Muzeum Komunizmu w Warszawie miało być pomysłem na pokazanie przeszłości spod znaku sierpa i młota, oraz pozostałości po PRL jako przestrogi dla przyszłych pokoleń. Początkowo miało być zlokalizowane pod placem Defilad i przyciągać wycieczki szkolne oraz turystów. Szacowany koszt inwestycji to 40 mln zł. Szukano również skromniejszej lokalizacji w piwnicach Pałacu Kultury albo na jego szóstym piętrze. Niestety, idea budowy muzeum została storpedowana przez stołeczny ratusz, o czym pisze "GW".
Rzecznik Urzędu m.s Warszawt Bartosz Milczarczyk potwierdza:
Nie ma pieniędzy w budżecie miasta. Powstaje Muzeum Historii Żydów Polskich i Muzeum Pragi, na kolejne nas nie stać.
To była piękna akcja na zakończenie działalności
- podsumowuje Paweł Barański, szef Stołecznego Zarządu Rozbudowy Miasta (SZRM).
Nie ma pieniędzy na powołanie nowej jednostki kultury. Dostałem polecenie z ratusza: zlikwidować. Zbudujemy najwyższy drapacz chmur w Europie z Muzeum Komunizmu -
zapowiadali w 1999 r. architekt Czesław Bielecki, satyryk i aktor Jacek Fedorowicz oraz reżyser Andrzej Wajda.
Architektowi marzyło się symboliczne rzucenie na kolana daru Sowietów - Pałacu Kultury (231 m) - z jego części wyrastać miała szpica na 340 m. W drapaczu spośród 60 pięter te dolne miało zająć muzeum, wyżej planowano biura komercyjne. Inicjatorzy zawiązali fundację SocLand Muzeum Komunizmu. Ekspozycja miała wywoływać dreszcze, nie tylko uśmiech. Fedorowicz przypominał:
To nie były żarty. Mordowali.
Kiedy się okazało, że nie ma chętnych inwestorów na drapacz z muzeum w pakiecie, SocLand przykroił marzenia do ok. 40 mln zł
.
Ta idea była bardzo interesująca. Ale pojawiły się spory. Miasto najpierw dawało pieniądze, potem je zabrało, bo nie było przetargu na projekt
- przypomina Marek Kozicki, poprzedni szef Muzeum Komunizmu, a także SocLandu.
Szkoda, że szczytna idea została pogrzebana przez decyzje urzędników warszawskich. Mamy nadzieję, że nie wynikła ona z niechęci prezydent Gronkiewicz-Waltz do Czesława Bieleckiego, jednego z inicjatorów tego pomysłu. Nadzieja wszak umiera ostatnia.