Reklama

Kodeks wyborczy w Polsce wymaga szybkiej nowelizacji

Wybory są egzaminem z demokracji – to wyświechtane hasło często pojawia się przy okazji głosowania w państwach z demokratycznej II ligi. W tym roku trzeba je przypomnieć również w Polsce - czytamy w "Uważam Rze"
Kodeks wyborczy w Polsce wymaga szybkiej nowelizacji

Foto: W Sieci Opinii

Publicysta Marek Pyza zwraca uwagę na problemy z rejestracją list wyborczych m.in Nowej Prawicy oraz niezależnych kandydatów do Senatu.

Po pierwsze, komitet nie został zarejestrowany w całym kraju, choć dostosował się do zapisów kodeksu wyborczego. Zebrał wymagane podpisy pod listami w 21 okręgach i w terminie dostarczył je do okręgowych komisji wyborczych. Do 30 sierpnia zarejestrowano jednak tylko 19 z nich. Rejestracja pozostałych nastąpiła 1 i 5 września. Powodem były… „wewnętrzne procedury” Państwowej Komisji Wyborczej.

Konsekwencje odmowy rejestracji list w całym kraju są poważne. Nowej Prawicy nie przysługuje bezpłatny czas antenowy w mediach publicznych, nie jest uwzględniana przez stacje telewizyjne przy debatach przedwyborczych, do których są zapraszani przedstawiciele tylko siedmiu komitetów, i wreszcie połowa kandydatów KNP nie może startować w wyborach, w tym lider ugrupowania. Bezsprzecznie to Janusz Korwin-Mikke zdobyłby najwięcej głosów spośród kandydatów Nowej Prawicy (...). Dodatkowym nonsensem jest sam fakt, że KNP nie ma prawa startować we wszystkich okręgach, choć wystawi listy w 21, czyli w tylu, ile jest wymaganych do automatycznego wystawienia w całym kraju. Nic więc dziwnego, że Kongres Nowej Prawicy zwrócił się o pomoc do Sądu Najwyższego. Tyle że ten do sprawy się nie odniósł, zgodnie z prośbą PKW.


Problemy z rejestracją list wynikają z nowego kodeksu wyborczego, który był pisany „na kolanie”.

Reklama
Reklama


Doktor Antoni Rost z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu: – Jeżeli do godz. 24 zgłaszający przedstawił wszystkie wymagane dokumenty, to znaczy, że wykonał swoje zadanie. (…) Wydaje się, że w przepisach wyborczych jest luka, gdyż nie przewidziano w nich sytuacji, w której może powstać spór co do rejestracji listy i wobec tego można zakwestionować tylko całe wybory post factum.

Doktor Ryszard Balicki z Uniwersytetu Wrocławskiego: – Jest to na tyle poważna sprawa, że powinno się znowelizować kodeks wyborczy. Sytuacja, z jaką mamy do czynienia w przypadku KW Nowej Prawicy, jest kuriozalna. Ten komitet ma prawo powiedzieć: spełniliśmy wszystkie wymogi, a mimo to zostaliśmy pokrzywdzeni.  Nowy kodeks wyborczy został uchwalony w styczniu. W lipcu jego zgodność z ustawą zasadniczą orzekł Trybunał Konstytucyjny. Ciekawe, co trybunał stwierdziłby teraz, po zamieszaniu z decyzjami PKW. Jest niemal pewne, że parlament nowej kadencji kodeks znowelizuje. Tyle że przejrzystości i pełnej uczciwości wyborów A.D. 2011 to już nie przywróci.

Marek Pyza dodaje:


Na niedawnym Forum Ekonomicznym w Krynicy Eryk Mistewicz zorganizował spotkanie z zagranicznymi marketingowcami politycznymi. Jednym z nich był Rosjanin Igor Mintusow, który – jak reklamował gospodarz debaty – pracował nie tylko w Rosji, ale też w Polsce, USA, Nikaragui, Mongolii, na Łotwie, w Słowacji i na Litwie. Mistewicz w poprzednim „Uważam Rze” relacjonował słowa rosyjskiego gościa: „(…) marketing ważny, wybory ważne, ale najważniejsza jest i tak władza nad administracją wyborczą i prokuraturą; jeśli ją macie, wygrana jest wasza. Według Mintusowa 50 proc. szans wygrania wyborów leży właśnie tutaj: we wpływie na komisje wyborcze i prokuraturę”. Trudno oczywiście uznawać słowa rosyjskiego PR-owego szamana za prawdę objawioną dotyczącą polskich wyborów, ale w obliczu choćby swobodnego podejścia PKW do przepisów warto na październikowe głosowanie popatrzeć wyjątkowo wnikliwie

Reklama
Reklama
Publicystyka
Estera Flieger: Tak się robi kiełbasę
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Publicystyka
„Polski SAFE”, czyli Nawrocki próbuje zmienić ustrój bez zmiany konstytucji
Publicystyka
Marek A. Cichocki: SAFE, czyli czy Polacy w ogóle „umieją w wojnę”?
Publicystyka
Od wielkiej przyjaźni do wizji zagłady. Zapomniana historia relacji Izraela i Iranu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama