Bronisław Komorowski wyruszy na łowy? Bez paniki. Zwierzęta w warszawskim ZOO są bezpieczne. W zakamarkach Kancelarii Prezydenta narodził się bowiem pomysł na  Prezydencki Marsz Niepodległości - oznajmił rzecznik spraw wszelakich, niezawodny Tomasz Nałęcz.

Pod auspicjami prezydenta i z jego udziałem z Placu Trzech Krzyży mógłby w przyszłym roku wyruszyć w kierunku Belwederu wspólny Marsz Niepodległości. Marsz mógłby być alternatywą dla podzielonych pomiędzy różne opcje polityczne obchodów Święta Niepodległości, które - jak to się okazało w tym roku - mogą prowadzić do eskalacji agresji.


Zdaniem Nałęcza marsz powinien ruszyć z Placu Trzech Krzyży w kierunku Belwederu.

Najpierw - hołd Witosowi, pod pomnikiem na Placu Trzech Krzyży, potem po kilkuset metrach hołd Paderewskiemu, którego pomnik stoi w Parku Ujazdowskim, naprzeciw można oddać hołd żołnierzom niepodległości pod pobliskim pomnikiem Stefana Grota-Roweckiego, potem hołd dla tego, co Dmowski zrobił dla polskiej niepodległości pod jego pomnikiem na Placu na Rozdrożu, a na koniec - pomnik Piłsudskiego pod Belwederem. Można by się w ten sposób pokłonić większości ojców niepodległości - mówił prof. Nałęcz. 

Z tego. co wiem to i prezydentowi Komorowskiemu podoba się ten pomysł. Prezydent pragnąłby, aby w takim marszu znalazło się miejsce dla całego spektrum postaw - od profesora Jana Żaryna po Sławomira Sierakowskiego.

Czy to się może udać? Na pewno, choć pod pewnym warunkami: niemieccy pałkarze zostaną u siebie, kibole odsłonią twarze, a prezydencki ekspert do spraw kontaktów z Rosją - Wojciech Jaruzelski nie "zaszczyci" nowego marszu swoją obecnością.