Na stronie fakt.pl czytamy:
Posłanka Grodzka zdaje sobie sprawę, że od dnia, kiedy dostała się do Sejmu, każdy jej krok śledzą obiektywy aparatów i kamery telewizyjne.
(...) Zapewnia, że jako pierwsza transseksualna parlamentarzystka w naszym kraju odczuwa większą odpowiedzialność za swoją pracę, bowiem jej zdaniem Polacy głosowali na nią jako symbol zmian. Dlatego pracuje od rana do wieczora.
Anna Grodzka wyznaje:
Nie mam na nic czasu. Nawet nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam u kosmetyczki. Przydałby mi się krawiec.
"Fakt" pisze:
Żaliła się, że praca posłanki jest tak zajmująca, iż nie ma czasu nawet na kosmetyczkę. Jej zdecydowana figura to zaś kłopot w sklepach - wybór niewielki, no i damskich butów brakuje z rozmiarem 43. Ale Anna Grodzka (57 l.) pokonywała nie takie problemy - w nowy rok wkracza niczym modelka, w szałowym szalu, czerwonej torebce i płaszczu z modną etolą.
Anna Grodzka, choć ani poselskiej interpelacji, ani pytania dotąd nie złożyła, 15 grudnia w debacie o Unii pytała:
Jakie działania, jakie zamiary ma minister spraw zagranicznych w sprawie intensyfikacji, poprawy stosunków z Rosją?