W serwsie rp.pl czytamy:
W ciągu 14 dni od prawomocnego wyroku premier musi odpowiedzieć matce polityka PiS na pytania dotyczące badania katastrofy smoleńskiej.
Jadwiga Gosiewska domagała się od premiera informacji dotyczących uzgodnień polsko-rosyjskich w kwestii badania katastrofy, jakiej 10 kwietnia 2010 uległ samolot rządowy. Ponieważ nie uzyskała wyczerpujących informacji, wystąpiła w tej sprawie do sądu. W środę Wojewódzki Sad Administracyjny w Warszawie uznał rację matki Przemysława Gosiewskiego, która złożyła skargę na bezczynność premiera.
Przedmiotem sporu jest przede wszystkim informacja, kto podjął decyzję o procedowaniu wedle załącznika 13. do konwencji chicagowskiej. Ta sprawa pozostaje niejasna. Mec. Rogalski wyjaśnia, że na mocy orzeczenia sąd:
Premier będzie musiał teraz udzielić informacji, m.in., kto personalnie odpowiada za zgodę na użycie załącznika 13.
Dlaczego było konieczne orzeczenie sądu?
Pełnomocnik matki Przemysława Gosiewskiego, mecenas Rafał Rogalski, o te kwestie pytał aż trzykrotnie. Twierdzi, że wszystkie odpowiedzi, jakie uzyskiwał, miały charakter wymijający i enigmatyczny. Sąd to potwierdził. W uzasadnieniu ustnym przytoczył fragment jednej z takich odpowiedzi. "Zgoda na zastosowany przez Federację Rosyjską reżim prawny została udzielona w formie konkludentnej" – brzmiała ona.
Tymczasem:
Kancelaria Premiera wnosiła o oddalenie skargi, argumentując, że odpowiedzi oddawały stan wiedzy premiera w kwestiach, jakie były w nich poruszane. Sąd nie podzielił tej argumentacji i nakazał premierowi udzielić informacji.
Wyrok nie jest prawomocny, kancelaria premiera może się odwołać w ciągu 30 dni.