Premier twittowanie zaczął z wysokiego "C". Swój historyczny pierwszy wpis napisał ku pokrzepieniu europejskich serc:
1/2 Europa zasługuje na nagrodę, mimo że sama w to nie wierzy #EUNobel
Potem jednak było już zdecydowanie bardziej swojsko. Tusk wyznał, że woli Barcę od Realu, ale że jego prawdziwą miłością jest Lechia, co jeden złośliwiec skwitował takim obrazkiem:
Ogólnie jednak atmosfera na koncie premiera panuje sielska. A to przekomarza się z rzecznikiem Pawłem Grasiem:
@piotrwitwicki Tak, ale to tylko kwestia godzin :). Prawdziwy kłopot to ma @sikorskiradek :) .@premiertusk
@pawelgras nie udawaj, że się cieszysz
Innym razem znajduje go pod choinką po powrocie z Brukseli:
Wróciłem z Brukseli, a pod choinką w moim gabinecie w KPRM... żadnych niespodzianek :) twitter.com/premiertusk/st…
I odpowiada na niezwykle wnikliwe pytania obywateli:
@czapskipawel Wnuki właśnie wyszły. Przeglądanie prasy i czekanie na sprint Justyny.
Premier zdradził też, że założył Twittera, bo zainspirował go... papież.
@machnikbartek Widziałem, jak uzależnia (Graś, Sikorski), więc zwlekałem. Ale Papież mnie ośmielił. Ale ryzyko nałogu realne - jak widać:)
I tak się nasz premier rozćwierkał, aż zainterweniować musiała siła wyższa.
Żona każe mi kończyć. Dobranoc :(
I po tym nagle słuch po nim zaginął. Dziękujemy pani Małgorzato.