Reklama

Katastrofa z wizami i sygnały Kopacz

Unijny szczyt w Rydze potwierdził, że Ukraina zostaje za żelazną kurtyną. Nasz rząd cieszy się, że kiedyś może niektórzy Ukraińcy będą mogli przechodzić bez wielkich problemów przez granicę, na której kurtyna wisi.

Aktualizacja: 22.05.2015 16:13 Publikacja: 22.05.2015 16:00

Jerzy Haszczyński

Jerzy Haszczyński

Foto: Fotorzepa/Waldemar Kompała

Zwracam uwagę na "kiedyś" "może". "niektórzy" i "bez wielkich problemów". Tyle jest mniej więcej warunków do spełnienia w sprawie zniesienia wiz dla Ukraińców.

W wersji wiceszefa polskiego MSZ Rafała Trzaskowskiego brzmi to tak (cytat z jego konta na Twitterze): "Kopacz na szczycie Partnerstwa Wsch - najważniejszy jest sygnał o możliwym postępie w liberalizacji wizowej".

Czyli szefowa rządu Polski, kraju, który przez lata opowiadał o tym, jakim to jest adwokatem Ukrainy, i wymyślił Partnerstwo Wschodnie, za największy sukces szczytu w Rydze poświęconego przyszłości tego właśnie programu uznaje sygnał, nie żaden fakt. I czego to jest sygnał - to sygnał postępu, na dodatek tylko ewentualnego, bo oczywiście o pewności nawet w tej sprawie nie można mówić.

Sygnał o możliwym postępie to są trzy kroki do faktu. Faktu nie tak znowu niewyobrażalnego. Chodzi jedynie o zniesienie wiz dla Ukrainy.

Przecież kraje Unii Europejskiej zniosły je bardzo egzotycznym krajom, także niebezpiecznym, z dużą przestępczością czy świeżą przeszłością wojenną.

Reklama
Reklama

Do Polski bez wizy mogą wjechać obywatele niestabilnej, radykalizującej się islamsko Bośni i Hercegowiny czy Hondurasu, kraju o największej liczbie zabójstw w przeliczeniu na mieszkańca.

Ale to przed Ukraińcami, naszymi sąsiadami, opuszczamy szlaban.

To oczywiście nie jedyny dowód na pozostawienie Ukrainy za żelazną kurtyną. Najważniejszy - nie żaden sygnał o możliwym postępie, lecz fakt - to to, że Ukraina mimo próśb, nalegań usłyszała, że nawet nie ma co marzyć o perspektywie członkostwa w Unii.

Publicystyka
Estera Flieger: Emmanuel Macron w trybie kocura
Publicystyka
Marek A. Cichocki: Histeria końca wszystkiego
Publicystyka
Estera Flieger: Wagary od płynnej nowoczesności
Publicystyka
Jacek Czaputowicz: Małe exposé prezydenta Nawrockiego
Publicystyka
Zuzanna Dąbrowska: Edukacja zdrowotna bez seksu i bez sensu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama