Zwracam uwagę na "kiedyś" "może". "niektórzy" i "bez wielkich problemów". Tyle jest mniej więcej warunków do spełnienia w sprawie zniesienia wiz dla Ukraińców.
W wersji wiceszefa polskiego MSZ Rafała Trzaskowskiego brzmi to tak (cytat z jego konta na Twitterze): "Kopacz na szczycie Partnerstwa Wsch - najważniejszy jest sygnał o możliwym postępie w liberalizacji wizowej".
Czyli szefowa rządu Polski, kraju, który przez lata opowiadał o tym, jakim to jest adwokatem Ukrainy, i wymyślił Partnerstwo Wschodnie, za największy sukces szczytu w Rydze poświęconego przyszłości tego właśnie programu uznaje sygnał, nie żaden fakt. I czego to jest sygnał - to sygnał postępu, na dodatek tylko ewentualnego, bo oczywiście o pewności nawet w tej sprawie nie można mówić.
Sygnał o możliwym postępie to są trzy kroki do faktu. Faktu nie tak znowu niewyobrażalnego. Chodzi jedynie o zniesienie wiz dla Ukrainy.
Przecież kraje Unii Europejskiej zniosły je bardzo egzotycznym krajom, także niebezpiecznym, z dużą przestępczością czy świeżą przeszłością wojenną.