W ostatni poniedziałek policjanci w Minneapolis otrzymali wezwanie do mężczyzny, który siedział na masce auta. Był pod wpływem alkoholu.
Interweniujący funkcjonariusze kazali mężczyźnie zejść z samochodu. Ten nie posłuchał - nie stawiał oporu, ale wdał się w dyskusję z policjantami.
Został skuty kajdankami i powalony na ziemię. Jeden z policjantów przydusił go, klękając na jego szyi. Według świadków klęczał tak przez 8 minut.
Na filmie, który trafił do sieci, zarejestrowano, że podduszany mężczyzna z trudem mówi, że nie może oddychać, zaś przechodnie usiłują powstrzymać stosującego przemoc policjanta.
W pewnym momencie z nosa mężczyzny pociekła krew, a on umilkł. Wtedy policjanci wezwali pogotowie. 46-letni George Floyd zmarł w szpitalu.
Zamieszki w Minneapolis wybuchły we wtorek, gdy policja opublikowała oświadczenie w sprawie zdarzenia. Napisano w nim, że "mężczyzna zmarł w czasie interwencji w wyniku komplikacji medycznych".
W mieście trwają starcia protestujących z policją, płoną samochody i budynki. Funkcjonariusze użyli gazu łzawiącego.
Sprawą śmierci Floyda zajęło się FBI.
Toczy się postępowanie, które ma wyjaśnić, czy policjant, który go udusił, stosował adekwatne do sytuacji środki nacisku.
Policjant ten to 44-letni Derek Chauvin, w służbie od 19 lat. W latach 2006, 2008 i dwukrotnie w 2011 roku policja prowadziła wewnętrzne dochodzenia w sprawie użycia przez Chauvina broni ze skutkiem śmiertelnym podczas podejmowanych przez niego interwencji.
Na platformie Change.org pojawiła się petycja, której autorzy domagają się ukarania interweniujących policjantów, tak Chauvina, jak i jego partnera, który bezczynnie obserwował cała sytuację. Petycje podpisało już ponad 300 tysięcy osób.