W poniedziałek, 9 listopada, prokuratura ma zdecydować o dalszych czynnościach z udziałem 24-latka, który w sobotę strzelał do ludzi w Krakowie – przekazał naczelnik krakowskiego wydziału Prokuratury Krajowej prok. Eryk Stasielak w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

Jak podkreślił prok. Stasielak, decyzja będzie uzależniona od stanu zdrowia zamachowca. 24-latek znajduje się obecnie w stanie krytycznym.

Śledczy podejrzewają, że ten sam sprawca odpowiada również za zabójstwo trzech członków swojej rodziny w Ostrowcu Świętokrzyskim. To rodzice i siostra mężczyzny, który w sobotę otworzył ogień w Krakowie. W wyniku strzelaniny zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych.

– Ustalenia wskazują na dziś dzień, że to jedna i ta sama osoba – zaznaczył prok. Eryk Stasielak.

W sobotę tuż po godz. 15 ubrany w strój wojskowy sprawca wjechał autem na Rynek Główny w Krakowie i zaczął strzelać do przypadkowych przechodniów. Napastnik został postrzelony, zatrzymany i przewieziony do szpitala, gdzie przeszedł operację.

Podczas akcji dwaj policjanci zostali ranni – jeden ma raną postrzałową, a drugi poniósł trzy rany postrzałowe. Jak poinformował w niedzielę wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar, obaj funkcjonariusze przeżyli noc i zostali już wybudzeni. Ich stan nadal jest ciężki, ale się poprawia.