Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak dynamicznie rośnie liczba cudzoziemców z zakazem wjazdu do Polski i całej strefy Schengen.
  • Za jakie przewinienia – od przestępstw kryminalnych po naruszenia przepisów pobytowych – można trafić na listę osób niepożądanych.
  • Które narodowości dominują w rejestrze i dlaczego na wysokiej pozycji znaleźli się obywatele Syrii.
  • Na czym polega zmiana podejścia polskich służb i jak w praktyce wygląda wzrost liczby deportacji z kraju.

Do rejestru osób, których pobyt na terytorium jest niepożądany, trafiają obcokrajowcy w najróżniejszy sposób naruszający prawo – od popełniających przestępstwa, poszukiwanych w Europie i na świecie, po osoby bez ważnych wiz, pracujące na czarno oraz takie, które mimo decyzji nakazujących im opuszczenie Polski, nadal tu przebywają. A także – jak pokazuje ostatni głośny przykład radnego Lwowa Swiatosława Szeremety, inicjatora pomysłu ustanowienia 2027 rokiem Romana Szuchewycza, dowódcy UPA, odpowiedzialnego za masowe ludobójstwo Polaków na Wołyniu – trafiają tam także osoby kontrowersyjne. Szeremeta to rekonstruktor Galizien Waffen-SS, który już na taką listę niepożądanych w Polsce trafił w 2017 r. Teraz na wniosek wicepremiera i szefa MSZ Radosława Sikorskiego Szeremeta nie będzie mógł wjechać nie tylko do Polski, ale do całej strefy Schengen przez najbliższe pięć lat. 

W tym roku prowadzony przez Urząd do Spraw Cudzoziemców wykaz osób „niepożądanych” zwiększył się w tempie rekordowym – w ciągu zaledwie dziewięciu miesięcy nastąpił ponad stuprocentowy wzrost – wynika z danych przygotowanych dla „Rz”. Jak przedstawiają się dane na ten temat?

Ukraińcy na czele listy z zakazem wjazdu do Polski

„Ogólna liczba osób wpisanych do wykazu cudzoziemców, których pobyt na terytorium RP jest niepożądany, to 40971. Od 1 stycznia do 30 września tego roku do wykazu wpisanych zostało 19738 osób” – podaje nam Katarzyna Siwak z Urzędu do Spraw Cudzoziemców. Więcej niż co trzeci „niepożądany” obcokrajowiec to obywatel Ukrainy, co dziesiąty – jest z Gruzji, co dwunasty – pochodzi z Rosji.

W przełożeniu na konkretne liczby w wykazie znajduje się obecnie 14,3 tys. Ukraińców, ponad 4 tys. Gruzinów, 3,5 tys. Rosjan oraz 2,3 tys. Białorusinów.

Największym echem odbijają się przypadki obcokrajowców, którzy na listę „niepożądanych” trafiają za sprawą ich aktywności kryminalnej. Przykładów są setki.

W czerwcu echem odbiła się tragedia w Krakowie, gdzie na przejściu dla pieszych został potrącony znany krakowski adwokat Jerzy Sioła – zmarł w szpitalu. Za kierownicą siedział 47-letni Ukrainiec, który uciekł, nie udzielając ofierze pomocy. Był pod wpływem alkoholu i amfetaminy. Uciekł, zabarykadował się w mieszkaniu, siłowo weszli tam strażacy. Policjanci wkrótce zatrzymali też jadącą z nim pasażerkę, która uciekła do innego miasta. To kwestia czasu, ale oboje zasilą rejestr „niepożądanych” cudzoziemców.

Kradzieże, wielokrotne łamanie prawa drogowego, a – tylko w tym roku ośmiokrotne używanie cudzych tablic rejestracyjnych do kradzieży paliwa na stacjach benzynowych – za takie przewinienia kilka dni temu 34-letni Ukrainiec otrzymał zakaz wjazdu do Polski oraz pozostałych państw obszaru Schengen na okres 7 lat. O jego wydalenie z terytorium Polski wnioskowała do Straży Granicznej Komenda Wojewódzka Policji w Kielcach, która zatrzymała mężczyznę.

Z kolei inny Ukrainiec, 38-latek poszukiwany dwoma listami gończymi za nielegalne przekroczenia granicy „przy użyciu przemocy, groźby lub podstępu” oraz prowadzenie nielegalnych gier hazardowych został zatrzymany na osiedlu w Poznaniu. Miał czynny zakaz wjazdu do strefy Schengen. A do tego oryginalny paszport, z fałszywymi danymi.

Jak twierdzą służby, rejestr „niepożądanych” rośnie, ponieważ ujawnianych jest coraz więcej osób, które dopuszczają się nadużyć i łamią prawo. A od półtora roku zmienia się podejście do takich zachowań – są nieakceptowane, a obcokrajowcy wydalani z „wilczym biletem” – zakazem wjazdu na okres od kilku do nawet 10 lat.

Syryjczycy w rejestrze na piątym miejscu

Duży procent „niepożądanych” obywateli tych trzech państw nie dziwi – jest ich stosunkowo najwięcej w liczbie ponad 2 mln cudzoziemców w Polsce, a w przypadku obywateli Gruzji problemem jest – jak ujawniła „Rz” – spory odsetek grup przestępczych, które przyjechały do naszego kraju.

Zaskakujące jest, że piąte miejsce w rejestrze stanowią Syryjczycy – obecnie zakaz wjazdu do Polski i strefy Schengen ma 1477 obywateli tego kraju.

Za jakie przewinienia Syryjczycy trafili na „czarną listę”?

„Najliczniejszą grupę wśród obywateli Syrii stanowią obecnie wpisy dotyczące osób, wobec których wydano postanowienie o opuszczeniu terytorium RP – są to osoby, które nie zostały dopuszczone na terytorium Polski w związku z sytuacją na granicy z Białorusią” – odpowiada nam UdSC, precyzując, że to osoby zatrzymane niezwłocznie po przekroczeniu granicy wbrew przepisom prawa, stanowiącej granicę zewnętrzną obszaru Schengen.

Pozostali Syryjczycy to osoby objęte wpisami wynikającymi z zobowiązań unijnych i sankcji, dotyczących przypadków, gdy ich wjazd lub pobyt jest niepożądany na podstawie decyzji Rady Europejskiej ustanawiających ograniczenia w związku z sytuacją w Syrii (Rada przedłużyła do 1 czerwca 2027 r. unijne sankcje wobec osób i podmiotów powiązanych z byłym reżimem Baszara al-Assada w Syrii).

Po upadku reżimu al-Assada wojna domowa się skończyła, ustały też formalne przesłanki do ochrony międzynarodowej czy uzupełniającej w tym kraju

dr Jakub Gajda, iranista, ekspert Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego

Co to oznacza dla Syryjczyków? Że obywatele tego państwa nie są już obejmowani ochroną międzynarodową, a ci, którzy ją otrzymali w Europie – masowo ją tracą (Syria została uznana za kraj bezpieczny). Liderem tych działań są Niemcy, gdzie Federalny Urząd ds. Migracji i Uchodźców rozpoczął masowe wysyłanie decyzji o uchyleniu prawa do azylu. Podobne kroki podejmują m.in. Wielka Brytania, Dania, Austria.

– Po upadku reżimu al-Assada (tymczasowym prezydentem kraju jest Ahmad asz-Szara – red.) wojna domowa się skończyła, ustały też formalne przesłanki do ochrony międzynarodowej czy uzupełniającej w tym kraju. Nowe władze współpracują z Zachodem, a nawet USA. Wiem też, że sporo Syryjczyków wróciło do swojego kraju – mówi dr Jakub Gajda, iranista, ekspert Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego. 

Wykaz cudzoziemców, których pobyt na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej jest niepożądany, prowadzi UdSC, ale wpisy następują na wniosek szefów służb – Policji, Straży Granicznej, ABW, Agencji Wywiadu czy szefa KAS, a także ministrów: obrony narodowej oraz właściwego ministra do spraw zagranicznych.

Szczegółowo, za jakie nadużycia cudzoziemiec może trafić na czarną listę, określa Ustawa o cudzoziemcach.

2,5 tys.

liczba cudzoziemców deportowanych z Polski w tym roku

Do wykazu trafiają więc m.in. obcokrajowcy, wobec których zapadły decyzje o „zobowiązaniu do powrotu”, czyli o deportacji, a nadal tu przebywają. Tacy, którzy wjechali nielegalnie, lub pomimo ciążącego na nich zakazu wjazdu do Polski czy szerzej – do strefy Schengen, czy tacy, którym mimo początkowego legalnego pobytu, upłynęła ważność wizy. Ponadto, cudzoziemcy prawomocnie skazani za przestępstwa umyślne w Polsce i w innych krajach unijnych. Wykaz obejmuje również obcokrajowców, co do których w ocenie służb wymagają tego „względy obronności lub bezpieczeństwa państwa lub ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego lub interes Rzeczypospolitej Polskiej” – czyli tacy, których służby specjalne uznały za niebezpiecznych.

Czytaj więcej

Cudzoziemiec w drugim obiegu i bez kontroli. W Polsce przybywa nielegalnych gości

Polska zaczęła realnie deportować cudzoziemców

W Polsce wzrosła również liczba deportacji – z danych Komendy Głównej Straży Granicznej dla „Rz” wynika, że w ciągu dziewięciu miesięcy tego roku (od stycznia do września) przymusowe deportacje objęły 2,5 tys. cudzoziemców (o 1 tys. więcej niż w ubiegłym roku w tym samym okresie). Największy wzrost dotyczy obywateli Ukrainy – z 790 osób do 1420 osób.

W przypadku przymusowo deportowanych Gruzinów wzrost jest niewielki – z 250 do 290 osób. Z kolei wydalonych przymusowo Mołdawian (są na trzecim miejscu) było znacząco mniej – z 910 osób w ubiegłym roku do zaledwie 130 w obecnym.

Od początku roku np. funkcjonariusze Śląskiego Oddziału Straży Granicznej wydali 259 decyzji „deportacyjnych” wobec obcokrajowców, którzy zagrażali społeczeństwu poprzez swoje zachowanie, popełniając liczne wykroczenia i przestępstwa.

– Wiem też, że kilka takich deportacji z Polski miało miejsce do Afganistanu – dodaje dr Gajda. W Afganistanie rządzą Talibowie, którzy przejęli kontrolę nad krajem w sierpniu 2021 r. i ustanowili Islamski Emirat Afganistanu. Jest to kraj uznawany za niebezpieczny.