Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło w nocy z 20 na 21 sierpnia w krakowskiej dzielnicy Nowa Huta. Ofiarą brutalnej napaści padł 36-letni Jakub L., znany w środowisku pseudokibiców jako „Yankes”.

Śmiertelne pobicie w Nowej Hucie. Co wiadomo o przeszłości „Yankesa”?

Mężczyzna był zagorzałym fanem Hutnika Kraków i nie ukrywał swojej wrogości wobec kibiców Wisły Kraków. Jak wskazuje Onet, zmarły miał bogatą kartotekę karną, a w krakowskim sądzie miał się wkrótce rozpocząć jego kolejny proces dotyczący przestępczości narkotykowej.

Mimo przeszłości zmarłego, śledczy skrupulatnie badają wszystkie okoliczności zdarzenia. Oficjalnie motyw działania sprawców nie został jeszcze formalnie przyjęty w aktach sprawy.

Czytaj więcej

Kraków może spłynąć krwią po śmierci kibica Hutnika. Policja ściga się z czasem

– Procesowo nie mamy ustalonego motywu zdarzenia. Śledztwo trwa – przekazał w rozmowie z Onetem prokurator Tomasz Waszczuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Motyw zemsty w śmiertelnym pobiciu kibica Hutnika Kraków

Z ustaleń dziennikarzy Onetu wynika jednak, że kluczowym wątkiem w sprawie może być wydarzenie sprzed dwóch lat. Wówczas „Yankes” miał zaatakować gazem łzawiącym 14-letniego wtedy Jakuba L., sympatyka Wisły Kraków.

Dziś 16-letni Jakub L. znajduje się wśród pięciu osób podejrzanych o napaść na 36-latka. Osoba znająca kulisy sprawy w rozmowie z Onetem podkreśla, że wcześniejsze zachowanie zmarłego rzuca nowe światło na tragedię. Pojawia się bezpośredni motyw rewanżu za dawne krzywdy. Z materiału wideo zabezpieczonego w sprawie wynika, że to właśnie najmłodszy z napastników, 16-letni Jakub L., wykazywał się największą agresją podczas zajścia.

Czytaj więcej

Z maczetami biegali już od lat. Śledczy mają trzy teorie ws. śmierci kibica Hutnika Kraków

Przed zdarzeniem nastolatek przebywał w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym, z którego wyszedł na przepustkę. Po zatrzymaniu krakowski sąd początkowo zezwolił mu na odpowiadanie z wolnej stopy, jednak po weryfikacji decyzji nakazał jego natychmiastowy powrót do placówki wychowawczej. Ze względu na wiek, jego udział w zdarzeniu jest oceniany w odrębnej procedurze dotyczącej nieletnich.

Czy atak na „Yankesa” był planowany?

Z informacji opublikowanych przez Onet wynika, że podejrzani nie przyznają się do winy i odmówili współpracy z organami ścigania. Z ich nieoficjalnych relacji wynika, że natknęli się na „Yankesa” przypadkowo podczas spaceru ulicami Nowej Huty. Rozpoznając w nim członka wrogiej grupy kibicowskiej oraz osobę odpowiedzialną za wcześniejsze napaści, postanowili go zaatakować.

Podejrzani posiadali przy sobie niebezpieczne narzędzia w postaci maczet. Podczas przesłuchań mieli tłumaczyć, że nosili je wyłącznie w celach samoobrony, obawiając się o swoje bezpieczeństwo na terenie Krakowa, gdzie od lat dochodzi do brutalnych porachunków pomiędzy pseudokibicami.

Podejrzani ws. śmierci kibica Hutnika Kraków

Krakowska prokuratura wraz z policją wytypowała pięciu głównych podejrzanych na podstawie nagrań z miejskiego monitoringu. Wcześniej w sprawie zatrzymano łącznie ponad dziesięć osób. Obecnie dwie osoby przebywają w tymczasowym areszcie w Polsce, a kolejne dwie zostały zatrzymane na terenie Słowacji i oczekują na procedurę ekstradycyjną do kraju. 16-letni Jakub L. przebywa w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym.

Czytaj więcej

Lider bojówki krakowskich pseudokibiców zatrzymany w Chorwacji. Czeka go więzienie

Na obecnym etapie śledztwa wszystkim dorosłym podejrzanym przedstawiono zarzut udziału w pobiciu z użyciem niebezpiecznego przedmiotu, za co grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności. Zarzuty nie obejmują bezpośrednio spowodowania śmierci.

Jak wyjaśnia prokuratura, wstępną przyczyną zgonu 36-latka było zachłyśnięcie się treścią żołądkową. Śledczy czekają na ostateczną opinię z zakresu medycyny sądowej oraz szczegółowe badania toksykologiczne. Mają one jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy do wymiotów i w konsekwencji zgonu doprowadziły obrażenia odniesione podczas pobicia, silny stres, czy też obecność alkoholu lub substancji odurzających. Po otrzymaniu kompletnych wyników prokuratura nie wyklucza zmiany kwalifikacji czynu na udział w pobiciu ze skutkiem śmiertelnym, co zagrożone jest karą do 15 lat więzienia.