W czasie przeszukania prowadzonego przez śledczych w domu urzędniczki, próbowała się ona pozbyć części nielegalnie zdobytych pieniędzy, wyrzucając dwie torby, w których znajdowało się łącznie pół miliona dolarów, przez okno.

Wielki majątek urzędniczki i jej syna, urzędnika

Urzędniczka objęta jest śledztwem kryminalnym dotyczącym nielegalnego rejestrowania jako niepełnosprawnych mężczyzn, pragnących uniknąć mobilizacji. W śledztwie podejrzanym jest też jej syn, urzędnik w lokalnym Biurze Emerytalnym.

Czytaj więcej

Najbogatsza Rosjanka straciła połowę biznesu przez romans

W czasie przeszukania biura urzędniczki znaleziono 100 tysięcy dolarów, sfałszowaną dokumentację medyczną i listę osób, które – w zamian za korzyść finansową - otrzymały fikcyjną „diagnozę” zwalniającą ich ze służby wojskowej.

Ponadto w domach kobiety i jej syna znaleziono 5,244 mln dolarów, 300 tys. euro, ponad 5 mln hrywien (ok. 100 tys. dolarów) i biżuterię. Zabezpieczono też dokumenty świadczące o próbie wyprania brudnych pieniędzy za pośrednictwem różnych projektów biznesowych.

Prokuratura ujawniła też duży majątek dalszej rodziny podejrzanej urzędniczki

Śledczy odkryli, że również inni członkowie rodziny dysponują dużym majątkiem. Okazało się, że należy do nich 30 nieruchomości w obwodzie chmielnickim, lwowskim i kijowskim, dziewięć luksusowych samochodów, akcje warte 48 mln hrywien (ponad milion dolarów), hotel i kompleks restauracyjny o powierzchni niemal 3 tys. metrów kwadratowych w mieście Chmielnicki. Za granicą rodzina miała nieruchomości w Austrii, Hiszpanii i Turcji. Na zagranicznych kontach rodzina zgromadziła 2,3 mln dolarów. 

Oskarżeni o nielegalne wzbogacenie się nie umieścili wszystkich tych aktywów w deklaracjach majątkowych, które składają osoby zajmujące państwowe funkcje.

W sprawie toczy się postępowanie z paragrafów mówiących o korupcji, praniu brudnych pieniędzy i fałszowaniu dokumentów.