W środę po południu portal Telegraf.com.ua zacytował  komunikat biura prasowego resortu spraw wewnętrznych, że w sądzie pracuje grupa dochodzeniowo-operacyjna, siły specjalne, specjaliści od ładunków wybuchowych oraz funkcjonariusze z psami.

Jewhen Kostenko, administrator grupy ESITS (Elektroniczny Sąd), napisał na swojej stronie na Facebooku, że w sądzie słyszano kilka eksplozji. Nie ma doniesień o poszkodowanych.

Według wstępnych informacji niezidentyfikowane obecnie urządzenie zdetonował mężczyzna, który został doprowadzony na rozprawę sądową.

„Według wstępnych informacji wojskowi służby konwojowej NSU doprowadzili do sądu  w stolicy oskarżonego, który w nieznanych okolicznościach zdetonował nieznany ładunek wybuchowy w toalecie na terenie sądu " - brzmi komunikat resortu spraw wewnętrznych.

Mężczyzna zamknął się tam z zakładnikiem.

 "Trwa ustalanie szczegółów. Zachowaj spokój i nie zbliżaj się do miejsca zdarzenia. Niech odpowiednie służby wykonują swoją pracę skutecznie" - napisał minister spraw wewnętrznych Jehor Kłymenko.

Wokół budynku i w samym sądzie pojawiły się oddziały antyterrorystyczne.

Ukraińskie media: Sprawca oskarżony o terroryzm

Sprawcą eksplozji w sądzie ma być Jehor Humeniuk, który w 2015 roku dokonał zamachu terrorystycznego  - obrzucił granatami budynek Rady Najwyższej. .

Informację o tożsamości podejrzanego potwierdził były doradca ministra spraw wewnętrznych Ukrainy Anton Geraszczenko.

Śmierć Humaniuka

Portal Unian informował o kolejnych eksplozjach w budynku sądu. Był to początek akcji oddziałów antyterrorystycznych.

Po rozpoczęciu szturmu z budynku sądu wyniesiono na noszach dwie osoby. Byli to funkcjonariusze służb specjalnych.

Jehor Humeniuk zginął podczas akcji. Miał nadepnąć na materiały wybuchowe, którymi rzucał w funkcjonariuszy.

Jak wszedł w posiadanie ładunków wybuchowych, ma wyjaśnić śledztwo.