Bracia Tate i dwie obywatelki Rumunii znajdują się w areszcie domowym w związku ze śledztwem ws. podejrzenia o handel ludźmi, gwałt i stworzenie grupy przestępczej zajmującej się wykorzystywaniem seksualnym kobiet.
Podejrzani nie przyznają się do winy.
Zgodnie z rumuńskim prawem prokuratura przedstawiła już akt oskarżenia wobec podejrzanych, ale sprawa jest wciąż objęta śledztwem i nie trafiła jeszcze do sądu. Prokuratura spodziewa się, że proces ruszy w czerwcu.
Podejrzani od 29 grudnia i 31 marca przebywali w areszcie, po czym sąd w Bukareszcie umieścił ich w areszcie domowym.
Czytaj więcej
Były kickboxer Andrew Tate, który zasłynął ostatnio za sprawą kontrowersyjnych teorii dotyczących kobiet oraz potyczek słownych z aktywistką klimat...
We wtorek rumuńska jednostka ds. przestępczości zorganizowanej i terroryzmu (DIICOT) poinformowała braci Tate, że zarzuty wobec nich zostały zmienione. Za handel ludźmi dotyczący osób dorosłych grozi w rumuńskim prawie do 10 lat więzienia.
Śledczy zidentyfikowali też kolejną ofiarę, początkowo sprawa dotyczyła sześciu kobiet.
Andrew Tate wpadł w ręce policji ze względu na utarczki na Twitterze z aktywistką klimatyczną Gretą Thunberg
Jednocześnie śledczy poinformowali o otwarciu postępowania karnego przeciwko obywatelowi Rumunii zbliżonemu do braci Tate ws. oskarżeń o przemyt ludźmi i stworzenie grupy przestępczej mającej na celu seksualne wykorzystanie seksualne siedmiu kobiet.
Prokuratorzy poinformowali, że Vlad Obuzic, który na swoich profilach społecznościowych pokazywał się z braćmi Tate i dwoma innymi podejrzanymi w sprawie, miał znajdować ofiary uwodząc je i okłamując, że zależy mu na związku z nimi lub małżeństwie.
Ofiary były następnie podstępem skłaniane do występowania w materiałach pornograficznych udostępnianych w mediach społecznościowych. Podejrzani mieli zgarniać większość zysków z tego tytułu.
"Aby zapewnić lojalność ofiar zmuszono je do wytatuowania na ciele nazwiska lub twarzy członka grupy, który je wykorzystywał" – podaje rumuńska prokuratura.
Były kickboxer Andrew Tate wpadł w ręce policji ze względu na utarczki na Twitterze z aktywistką klimatyczną Gretą Thunberg. Na jednym z nagrań opublikowanych na Twitterze i skierowanych do Thunberg widać było pudełka po pizzy z lokalnej rumuńskiej restauracji. Miało to potwierdzić, że podejrzany, przeciwko któremu od kilku miesięcy toczyło się śledztwo, jest w Rumunii.