Zabójstwo w 2021 roku w regionie Kabyle w północno-wschodniej Algierii wstrząsnęło krajem po tym, jak zdjęcia z tego zdarzenia zostały udostępnione w mediach społecznościowych.

Do morderstwa doszło po dzikich pożarach w górskim regionie, które zabiły około 90 osób, w tym żołnierzy próbujących opanować płomienie.

W ogromnym, ściśle strzeżonym procesie dotyczącym zabójstwa artysty Djamela Ben Ismaila brało udział ponad 100 podejrzanych, z których wielu zostało uznanych za winnych udziału roli w jego śmierci.

Czytaj więcej

Proces o korupcję w Watykanie. Potajemnie nagrywano papieża Franciszka

Ci, którzy zostali skazani w czwartek na karę śmierci, prawdopodobnie otrzymają dożywocie, ponieważ Algieria ma moratorium na egzekucje od dziesięcioleci. Trzydzieści osiem innych osób otrzymało wyroki od dwóch do 12 lat więzienia.

Gdy pożary szalały w sierpniu 2021 roku, Ben Ismail napisał na Twitterze, że wyruszy do regionu Kabyle, 320 km od swojego domu, aby "podać rękę naszym przyjaciołom" walczącym z pożarami.

Po przybyciu do Larbaa Nath Irathen, wioski dotkniętej pożarami, niektórzy lokalni mieszkańcy oskarżyli go o podpalenie, najwyraźniej dlatego, że nie pochodził z tego obszaru.

38-letni Ben Ismail został zabity przed posterunkiem policji na głównym placu miasteczka. Policja powiedziała, że został wywleczony z posterunku, gdzie był chroniony, i zaatakowany. Wśród osób na ławie oskarżonych znalazły się trzy kobiety i mężczyzna, który przed spaleniem nożem zranił martwe ciało ofiary.

Policja powiedziała, że zdjęcia zamieszczone w internecie pomogły im zidentyfikować podejrzanych. Zrozpaczona rodzina ofiary pytała, dlaczego filmujący nie pomogli uratować ich bliskiego.