W ciągu ostatnich kilku miesięcy irańscy działacze praw obywatelskich wzywali kobiety do publicznego usunięcia swoich chust, co groziło aresztowaniem za sprzeciwianie się islamskiemu kodeksowi dotyczącego ubioru.

Filmy zamieszczone w mediach społecznościowych pokazały przypadki, które wyglądały na brutalne reakcje jednostek policji obyczajowych wobec kobiet, które zdjęły hidżab.

Władze wszczęły dochodzenie w sprawie śmierci Mahsy Amini na żądanie prezydenta Ebrahima Raisiego - podały media państwowe. Policja poinformowała, że 22-latka zachorowała, gdy czekała wraz z innymi zatrzymanymi kobietami na posterunku policji.

"Od momentu jej przeniesienia do pojazdu, a także w miejscu (stacji), nie doszło do fizycznego kontaktu" - przekazała policja, odrzucając zarzuty na mediach społecznościowych, że Amini została pobita.

Telewizja państwowa opublikowała nagranie, na którym kobieta zidentyfikowana jako Amini, przewróciła się po wstaniu z fotela, aby porozmawiać z urzędnikiem na posterunku policji.

Policja wcześniej powiedziała, że Amini doznała ataku serca po tym, jak została zabrana na posterunek, aby być "edukowaną". Jej krewni zaprzeczyli, że cierpiała na jakąkolwiek chorobę serca.

Podobnie jak podczas poprzednich protestów, władze ograniczyły dostęp do internetu w stolicy kraju, Teheranie, aby utrudnić protestującym zamieszczanie filmów na portalach społecznościowych.

Zgodnie z irańskim prawem szariatu, narzuconym po rewolucji w 1979 roku, kobiety są zobowiązane do zakrywania włosów i noszenia długich, luźnych ubrań, aby ukryć swoją sylwetkę. Łamiącym prawo grozi publiczne upomnienie, grzywny lub areszt.