- Jest jasne, że pijana osoba może wyrazić zgodę (na stosunek - red.) - stwierdził sędzia. Wyrok w tej sprawie sprowadził na niego falę krytyki.
W 2015 roku Al-Rawi został zatrzymany przez policjanta, który zauważył, że mężczyzna zamierza uprawiać w taksówce seks z pasażerką. Kobieta znajdowała się pod silnym wpływem alkoholu, była nieprzytomna i rozebrana niemal do naga, a taksówkarz pochylał się nad nią z opuszczonymi spodniami. Jak się okazało kobieta nie pamięta niczego z tego wieczoru.
Sędzia stwierdził jednak, że choć w momencie zatrzymania taksówkarza kobieta była nieprzytomna, to nie wiadomo kiedy straciła przytomność - wcześniej mogła więc zgodzić się na stosunek seksualny.
- Prawo nie wyklucza, by osoba pijana nie mogła wyrazić zgody na stosunek seksualny - stwierdził sędzia. - W oczywisty sposób pijana osoba może wyrazić na to zgodę - dodał.
Prokuratura zapowiada już odwołanie się od wyroku.
Kobieta, która znajdowała się w taksówce w momencie, w którym miało dojść do stosunku, miała we krwi ponad 2 promile alkoholu. Według ekspertów oznacza to, ze mogła nie pamiętać co się dzieje i stracić kontakt z otoczeniem. Jednak sędzia cytował eksperta z zakresu medycyny sądowej, który nie wykluczył, że kobieta mogła w tym stanie komunikować się z otoczeniem - i wyrazić zgodę na pewne czynności.
Sędzia podkreślił, że kierowca miał wprawdzie "moralny i etyczny obowiązek" odwieźć kobietę w takim stanie bezpiecznie do domu. Dodał, że nie jest to osoba, z którą chciałby widzieć w samochodzie swoją córkę lub inna młodą kobietę. Dodał jednak, że dowody nie wykluczają, iż z punktu widzenia prawa nie zrobił niczego zabronionego.