Zdarzenie rozpoczęło się w poniedziałek wieczorem. 19-letni mężczyzna, który według lokalnych władz znany był z problemów psychicznych, zaatakował stojące przed domem samochody.

Jean-Jacques Girard, kierownik ośrodka pogotowia ratunkowego, powiedział regionalnemu dziennikowi "Sud-Ouest", że mężczyzna był widziany, gdy "kopał nogami i walił pięściami w jeden samochód, a potem drugi". Miał też zaczepiać kierujące przejeżdżającymi autami kobiety.

Dwaj sanitariusze, którzy byli świadkami zdarzenia, próbowali go uspokoić. Ale Afgańczyk wszedł do domu i wrócił z nożem. Przy jego użyciu zaatakował ratowników, raniąc ich w głowy i szyje.

Następnie zwrócił się przeciwko dwóm braciom, w wieku 64 i 68 lat, którzy mieszkali obok niego. Jeden z mężczyzn trafił do szpitala z ranami kłutymi pleców, drugi ma przebite płuco.

Napastnik został jednak obezwładniony przez jednego z braci, któremu pomógł przypadkowy przechodzień, pochodzenia kameruńskiego.

Policja zatrzymała napastnika i umieściła go w areszcie. Śledczy wykluczyli motyw terrorystyczny.