Jak informuje „The Guardian”, prokuratorzy będą starali się dowieść, że „El Chapo” zamordował lub nakazał zamordowanie ponad 30 swoich rywali i funkcjonariuszy organów ścigania. W związku z niedyspozycją jednej z ławniczek, mowy oskarżycielskie zostały jednak odłożone.
Czytaj także: 60 milionów pesos za narkotykowego bosa
Światowe media porównują gmach sądu federalnego, gdzie rozpoczął się proces, do fortecy. Aby przetransportować barona narkotykowego z jednego z najbardziej strzeżonych więzień w Nowym Jorku do sądu, z ruchu wyłączono między innymi most Brookliński i kilka ulic. W akcji brali udział także uzbrojeni policjanci z psami, które potrafią wykrywać ładunki wybuchowe.
Jeffrey Lichtman, adwokat Guzmana powiedział ławie przysięgłych, że jego klient padł ofiarą "mitu o El Chapo” i stwierdził, że Guzman był kozłem ofiarnym, a nie prawdziwym szefem kartelu Sinaloa. Lichtman w imieniu swojego klienta zarzucił także, że ??meksykańscy urzędnicy, w tym obecni i byli prezydenci, otrzymali łapówki, aby chronić Ismaela "El Mayo" Zambadę, innego znanego handlarza narkotyków, który wciąż jest na wolności.
Rzecznik ustępującego prezydenta Enrique Pena Nieto nazwał to stwierdzenie "fałszywym i zniesławiającym”. Jego poprzednik, Felipe Calderón, napisał natomiast na Twitterze, że uwagi te były "absolutnie fałszywe i lekkomyślne".
Otwarte oświadczenia obu stron wskazują, że proces opierał się będzie na zeznaniach byłych sojuszników Guzmána, którzy współpracują z organami ścigania. Niektórzy z nich są uwięzieni, a inni otrzymali nowe tożsamości i znajdują się pod ochroną służb federalnych.
Ze względu na przeszłość „El Chapo”, sędzia Brian Cogan, który prowadzi jego sprawę, nakazał, aby nazwiska osób zasiadających w ławie przysięgłych zostały utajnione. Każdy dostał swój własny numer. Eduardo Balarezo, inny obrońca Guzmana podkreślał, że anonimowość przysięgłych i wyjątkowe ich traktowanie mogą być szkodliwe dla jego klienta, gdyż z góry zakładają, że jest on winny i niebezpieczny.
Obrońcy barona narkotykowego uważają także, że nie mieli odpowiednio dużo czasu, aby zapoznać się z obszernym materiałem dowodowym. Zawiera on ponad 100 tys. nagrań dźwiękowych i 14 tys. stron dokumentów.
Proces przeciw Guzmanowi odbywa się w Nowym Jorku, gdyż uważa się, że meksykański wymiar sprawiedliwości jest nieskuteczny.
Narkotykowy proceder Guzman zaczął już w wieku kilkunastu lat. Uprawiał wówczas marihuanę. Później stanął na czele kartelu narkotykowego Sinaloa, a ciągu kilkudziesięciu lat zarobił na swym przestępczym działaniu 14 miliardów dolarów. Chroniła go między innymi sieć skorumpowanych funkcjonariuszy polityków i policjantów.
Poszukiwania Guzmána nabrały tempa w 1993 roku, gdy walczący z handlem narkotykami meksykański kardynał Juan Jesus Posadas Ocampo został zamordowany na lotnisku w mieście Guadalajara. Choć "El Chapo" został wówczas uwięziony, osiem lat później udało mu się zbiec. Później aresztowany został ponownie, ale uciekł z więzienia przez tunel wykopany pod prysznicem znajdującym się w celi. Ostatecznie zatrzymano go w styczniu 2016 roku, a rok później władze Meksyku podjęły decyzję o wydaniu go Stanom Zjednoczonym.