Ciało 26-letniej Laury Luelmo, częściowo roznegliżowane, znaleziono po pięciu dniach poszukiwań niedaleko wioski El Campillo. W sprawie morderstwa wciąż toczy się śledztwo.
Śmierć 26-latki doprowadziło do ponownego rozpoczęcia debaty na temat przemocy wobec kobiet w Hiszpanii. Wcześniej debata taka toczyła się po procesie pięciu mężczyzn oskarżonych o gwałt zbiorowy na 18-latce w czasie festiwalu San Fermin w Pampelunie, w 2016 roku.
Wyrok wywołał oburzenie i rozpoczął debatę na temat przepisów dotyczących przestępstw seksualnych, obowiązujących w Hiszpanii.
Luemo zaginęła w środę. W jej poszukiwania zaangażowało się ponad 200 ochotników i przedstawicieli służb mundurowych.
W czasie śledztwa ustalono, że kobieta przed zaginięciem udała się na spacer lub jogging. W jej mieszkaniu nie znaleziono jej stroju sportowego, smartfona i portfela.
Ciało Luemo znaleziono w krzakach w pobliżu El Campillo. Na ciele kobiety widać było ślady przemocy seksualnej - pisze "El Mundo".
Hiszpańskie media piszą, że Luemo prawdopodobnie broniła się przed napastnikiem, a ślady na jej szyi wskazują, że mogła zostać uduszona.
Jak dotąd policja nie zatrzymała nikogo w sprawie morderstwa.
3 grudnia Luemo miała rozpocząć pracę w szkole średniej w Nervie, w pobliżu El Campillo.
Hiszpanie piszący o sprawie na Twitterze zaczęli używać hashtagu #LauraSomosTodas (#WszyscyJesteśmyLaurą). Wiele osób przypomniało też wpis, jaki Laura podała dalej na Twitterze w 2015 roku: "Uczą cię, żeby nie chodzić samemu w mroczne miejsca, zamiast uczyć potwory, żeby nie były potworami. To jest problem".
Tysiące osób umieściło też w internecie obrazek wykonany przez Luemo z okazji dnia kobiet, na którym pojawiło się hasło "Jesteś możliwością".
W szkołach w całej Hiszpanii pamięć o nauczycielce uczczono minutą ciszy.
Wicepremier Hiszpanii i minister ds. równości Carmen Calvo skomentowała śmierć kobiety słowami: - Kobiety muszą zapłacić okrutną i skrajnie wysoką cenę za naszą wolność i bezpieczeństwo.