Chłopak został w nocy pchnięty nożem przy Dworcu PKP. Zmarł wkrótce potem. Policja zatrzymała trzy osoby w związku z tą sprawą.
Do napaści na piłkarza i jego ojca doszło w nocy. Mężczyzn, po wyjściu z jednego z klubów w centrum Katowic, napadła kilkunastoosobowa grupa. – Któryś z napastników użył ostrego narzędzia. Prawdopodobnie noża – opowiada jeden ze śląskich policjantów.
W trakcie bójki ucierpiał młody piłkarz. Z ranami ciętymi został przewieziony do szpitala, gdzie wkrótce potem zmarł.
Koszowski przez wiele lat trenował w młodzieżowych drużynach GKS-u Katowice.
– Trafił do nas jako 9-latek. Przez całą swoją przygodę z piłką był związany z GKS-em. Na boisku był zawsze odważny, silny i zdecydowany. Na co dzień był uśmiechnięty, radosny i pozytywnie nastawiony do życia – wspomina piłkarza wiceprezes Akademii Piłkarskiej „Młoda GieKSa" Marek Oględziński, w przeszłości trener Dominika. Dodaje, że w czerwcu tego roku Dominik zrezygnował z gry w piłkę ze względu na kontuzję.
W pożegnaniu klub napisał też, że niedawno były piłkarz świętował swoje 19. urodziny. "Jego rodzinie oraz wszystkim znajomym składamy najszczersze kondolencje" – czytamy.
Policja zatrzymała trzech młodych mężczyzn, którzy mogą mieć związek z nocną bójką. – Na razie czynności w tej sprawie trwają. Nikt nie usłyszał zarzutów – informuje Marta zawada-Dybek, rzecznik katowickiej prokuratury.
Śledztwo wszczęto z paragrafu mówiącego o pobiciu ze skutkiem śmiertelnym, ale w trakcie prowadzonych czynności zarzut może się jeszcze zmienić.
Policja zabezpieczyła już monitoring. Szuka kolejnych osób zamierzanych w bójkę przy katowickim dworcu PKP.