Arkadiusza Ł. ps. Hoss namierzyli i schwytali funkcjonariusze z warszawskiego zarządu Centralnego Biura Śledczego Policji (CBŚP). Od półtora roku ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości.
- Mężczyzna wpadł w zasadzkę w warszawskiej dzielnicy Wola, w chwili, kiedy wychodził z mieszkania. Nie stawiał oporu, był poszukiwany również przez policję austriacką, oraz policję z Luksemburga – mówi Agnieszka Hamelusz, rzeczniczka CBŚP.
Już w ubiegłym roku policjanci tego samego pionu zatrzymali kilkanaście osób powiązanych z „Hossem”, które trudniły się oszustwami na wnuczka naciągając głównie seniorów w Niemczech, Szwajcarii oraz Austrii.
Ponieważ w tych właśnie krajach dochodziło do licznych przestępstw wspomnianą metodą, w czerwcu 2015 r. został powołany międzynarodowy zespół śledczy składający się z policjantów CBŚP i polskich prokuratorów z Warszawy, a ze strony niemieckiej - ich odpowiedników w Monachium. Odtąd ścisła współpraca służb zaowocowała zatrzymywaniem kolejnych oszustów trudniących się wyłudzeniami sposobem "na wnuczka".
- Przestępcy mieszkający głównie w Polsce wyłudzali milionowe kwoty w euro i frankach szwajcarskich w kilku państwach Europy Zachodniej, takich jak Niemcy, Austria, Szwajcaria, czy Luksemburg – mówi Agnieszka Hamelusz.
W ciągu niespełna półtora roku funkcjonariusze CBŚP, we współpracy z policją niemiecką, zatrzymali 22 powiązanych ze sobą członków szajki. Na Węgrzech, dzięki informacjom polskich policjantów namierzono Marcina L. ps. Loli, który następnie trafił do aresztu w Hamburgu.
Z kolei wiosną ubiegłego roku w Krakowie policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn w związku z wyłudzeniem 400 tys. franków szwajcarskich od mieszkańca Szwajcarii, i usiłowaniem wyłudzenia kolejnych 50 tysięcy.
Funkcjonariusze ustalili, że do pokrzywdzonego oszuści telefonowali z Krakowa, i pod pretekstem konieczności udzielenia pomocy członkowi rodziny, namawiali go do przekazania kolejnych pieniędzy. Gotówkę mieli odebrać w Bazylei lub na terenie Niemiec. Policjanci CBŚP ustalili miejsca, w którym przebywali naciągacze. Znaleźli u nich telefony, z których dzwoniono do ofiary. Oszuści zostali aresztowani.
Pierwszoplanowa postać w szajce - Arkadiusz Ł., ps. Hoss wpadł w ubiegłym tygodniu. Policja austriacka wystawiła za nim europejski nakaz aresztowania, z kolei śledczy z Luksemburga – nakaz poszukiwania w celu ustalenia miejsca pobytu.
- W Polsce „Hoss” jest podejrzany o co najmniej cztery wyłudzenia pieniędzy na kwotę 1,4 mln złotych od starszych osób – mówi komisarz Hamelusz.
Po doprowadzeniu do Prokuratury Okręgowej w Warszawie mężczyźnie zostały przestawione zarzuty oszustw dotyczących mienia znacznej wartości. Za takie czyny grozi do 10 lat więzienia.