Zatrzymany przez policję 23-letni mężczyzna ukradł z pociągu cztery granatniki i pociski przeciwpancerne.
Kradzież miała miejsce pod koniec czerwca, gdy pociąg przejeżdżał pomiędzy bazą logistyczną armii w Miramas, niedaleko Marsylii i kolejną bazą w Brienne-le-Chateau, 200 km na wschód od Paryża.
Śledczy stwierdzili, że transport broni nie był ani odpowiednio zabezpieczony, ani chroniony.
Złodzieja szybko zidentyfikowano i zatrzymano w jego domu w Miramas. Tam też znaleziono skradzioną broń.
Policja usiłuje dociec, czy mężczyzna przypadkowo trafił na broń i zdecydował się ja ukraść, czy skok na wyrzutnie był zaplanowany.
Kradzież spowodowała we francuskiej armii szeroko zakrojona kontrolę przewozu broni i jej przewozu pociągami towarowymi. Ministerstwo Obrony ma zaproponować wzmocnienie ochrony transportowanej broni.
To nie pierwszy przypadek kradzieże znaczącej ilości broni we Francji. W 2015 roku z bazy w Miramas złodzieje ukradli 180 detonatorów, materiały wybuchowe i granaty. W 2016 roku z bazy w Istres na południu Francji skradziono znaczą ilość elementów składowych pistoletów.