Piwowarzy i producenci napojów bezalkoholowych używają dwutlenku węgla do ich nagazowania.
Według agencji Reutera niedobór CO2 związany jest z drastycznym spadkiem zapotrzebowania na paliwa. Dwutlenek węgla do produkt uboczny produkcji etanolu, który jest wykorzystywany na rynku paliw jako jeden ze składników benzyny i oleju napędowego
Z powodu pandemii i wymogu społecznej izolacji zapotrzebowanie na paliwa spadło w USA o ponad 30 proc. W związku z tym 34 z 45 amerykańskich fabryk zajmujących się produkcją etanolu ograniczyła produkcję.
Na dodatek cena CO2 rośnie. Dostawcy – z powodu zmniejszonej podaży – podnieśli jego cenę o około 25 proc. – twierdzi Bob Pease, dyrektor generalny Stowarzyszenia Piwowarów, które reprezentuje małe i niezależne amerykańskie browary rzemieślnicze, które 45 proc. CO2 kupują właśnie od producentów etanolu. Pease spodziewa się, że niektórzy piwowarzy rozpoczną cięcia produkcji już za dwa - trzy tygodnie.
Niedobór CO2 na rynku będzie miał też negatywny wpływ na producentów wody i napojów gazowanych, ale także producentów mięsa, którzy dwutlenku używają do do ogłuszania zwierząt takich jak kurczęta i świnie przed ubojem.
Część koncernów rozpoczęła poszukiwania alternatywnych źródeł dostaw dwutlenku węgla.
CO2 można pozyskać także z powietrza, jednak proces jego odzyskiwania jest dużo droższy niż, kiedy powstaje jako produkt uboczny produkcji metanolu czy amoniaku. Koszt wychwytywania dwutlenku węgla z powietrza wynosi nawet 600 dolarów za tonę metryczną. Cena CO2 na rynku przed zmniejszeniem podaży wynosiła około 200 dolarów za tonę metryczną.
