Statystyczne gospodarstwo domowe w Polsce wyrzuca rocznie aż 237 kg żywności, co jest wynikiem fatalnym również na tle innych krajów. Z danych Eurostatu wynika, że zajmujemy pod tym względem piątą pozycję w UE.
Jedzenie do śmieci
Podejście branży do zjawiska się zmienia. Tesco podało, że roku finansowym 2016/2017 w sklepach sieci sprzedano ponad 1,1 mln ton żywności. Z niesprzedanych nadwyżek 1,6 tys. ton przekazano organizacjom charytatywnym bądź jako pokarm dla zwierząt, a niemal 4,7 tys. ton wyrzucono.
Firma zadeklarowała, że wraz z 24 największymi globalnymi dostawcami zmniejszy skalę marnowania żywności o połowę do 2030 r. W ciągu 12 miesięcy mają zostać opublikowane dane dotyczące marnowania żywności, a także kroków podjętych w celu zmniejszania skali tego zjawiska w łańcuchu dostaw i w domach klientów.
– By walczyć z marnowaniem żywności, jeszcze bardzo wiele firm, rządów i miast powinno zadeklarować swoją chęć zmniejszenia tego zjawiska o połowę do roku 2030, jak również monitorowania i publikowania danych dotyczących marnowania żywności i podejmowania odpowiednich działań w tym zakresie – mówi Dave Lewis, prezes Tesco.
– Handel niesłusznie bywa posądzany o dominującą rolę w stratach żywności, tymczasem generuje tylko 5 proc. Znacznie większy jest udział gospodarstw domowych i to na edukacji konsumentów trzeba się skupić – mówi Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji. – Jako branża szykujemy kolejne kroki, jeśli chodzi o edukację, zwłaszcza finalnego nabywcy produktów żywnościowych – dodaje.
Z branżowych danych wynika, że aż 53 proc. strat żywności generują gospodarstwa domowe. To efekt za dużych zakupów, złego przechowywania. W krajach skandynawskich data przydatności do spożycia z opakowań traktowana jest bardziej jako wskazówka, nikt nie wyrzuca jogurtu tylko dlatego, że została przekroczona o kilka dni. Jeśli produkt był właściwie przechowywany, to nie powód, aby go wyrzucać. W Polsce zarówno sklepy, jak i konsumenci takie produkty najczęściej wyrzucają, choć coraz częściej zdarzają się promocje produktów z datami bliskimi przekroczenia – sklepy wolą sprzedać je taniej, niż wyrzucić.
Prawo ma pomóc
Pojawiają się również nowe pomysły. – Od wielu lat współpracujemy z Federacją Polskich Banków Żywności. Każdego roku włączamy się w zbiórkę produktów spożywczych w naszych sklepach w okresie wielkanocnym oraz przed Bożym Narodzeniem. Podczas ostatniej akcji w 171 sklepach Lidl zebrano 41 ton żywności – mówi Aleksandra Robaszkiewicz, rzecznik Lidl Polska. – W związku ze zbliżającym się 16 października Światowym Dniem Żywności zostaliśmy strategicznym partnerem projektu „Szkoła niemarnowania jedzenia" – dodaje. Akcja dotyczy apelu o wydłużenie przerwy obiadowej w szkołach do 30 minut i tym samym umożliwienie uczniom jedzenia całych pełnowartościowych posiłków oraz spożywania większej ilości warzyw i owoców.
– Od przełomu ustrojowego z 1989 r. sytuacja zdecydowanie się pogorszyła. Kiedyś żywności brakowało, dzisiaj kupujemy jej za dużo i wiele marnujemy – mówił podczas Forum Ekonomicznego Jacek Bogucki, sekretarz stanu z Ministerstwa Rolnictwa. – Sklepy ponoszą za to odpowiedzialność, ponieważ zachęcają, np. promocjami, do kupowania więcej produktów, niż faktycznie potrzebujemy – dodał.
W Europie tylko Francja i Włochy przyjęły odpowiednie prawo, które ma ograniczyć skalę marnowania żywności. W Polsce w Senacie trwają prace nad projektem – sprawozdanie ma zostać przedstawione do końca 2017 r.
– Udział sieci w marnowaniu żywności nie jest wielki, ale pracujemy, aby go zmniejszać. Mamy 15 magazynów, towary przechowywane są w odpowiedniej temperaturze. Sklepy też modernizujemy w tym kierunku, aby produkty przechowywane były jak najlepiej i były trwałe – mówi Wiesław Ciuruś, dyrektor operacyjny Jeronimo Martins Polska, właściciel sieci Biedronka. Firma prowadzi też program przekazywania żywności na rzecz lokalnych organizacji społecznych. – To, czego nie możemy przekazać, przerabiane jest na karmę dla zwierząt, biogaz, a np. suche pieczywo odbiera przemysł gorzelniczy – dodaje.
Opinia
Martin Behan, dyrektor zarządzający Tesco Polska
Już dziś pracujemy nad minimalizowaniem ilości żywności marnowanej w naszych sklepach. Kluczem jest odpowiednie planowanie i zamawianie towarów. Zachęcamy także klientów do kupowania produktów o zbliżającym się terminie przydatności do spożycia poprzez przecenę i odpowiednie oznaczanie. Ważnym elementem jest nasz autorski program przekazywania nadwyżek pełnowartościowej żywności do banków żywności i lokalnych organizacji charytatywnych. Patrzymy na kwestię marnowania żywności jako na problem, który trzeba rozwiązywać w całym łańcuchu dostaw – od producenta czy plantatora aż po lodówki klientów. Żywność marnuje się bowiem w trakcie produkcji, w dystrybucji i w naszych domach. A my możemy pomagać na każdym z tych etapów. By zmniejszać straty u producentów, wprowadziliśmy ofertę „Perfectly Imperfect", by plantatorzy mogli sprzedawać także mniej perfekcyjne z wyglądu warzywa i owoce, zamiast je wyrzucać.
Upraszczając z kolei procesy w dystrybucji, możemy oferować klientom produkty, które dłużej pozostają świeże w domach – przez co nie lądują tak prędko w koszu.