Oto przegląd najważniejszych wydarzeń, które miały miejsce w nocy z 8 na 9 czerwca:
Rosjanie uderzyli z powietrza na obwód charkowski
W nocy rosyjskie drony atakowały obwód charkowski. Celem uderzenia był m.in. Charków, gdzie w wyniku ataku rannych zostało 15 osób, w tym troje dzieci. W ataku ucierpiały budynki mieszkalne i infrastruktura cywilna. O skutkach ataku poinformowali mer miasta Ihor Terechow oraz gubernator obwodu charkowskiego, Ołeh Synehubow.
Synehubow napisał, że wśród poszkodowanych, którzy wymagają opieki lekarskiej, był m.in. roczny chłopczyk. Do szpitala trafiły trzy ranne w ataku kobiety.
W czasie ataku jeden z kilkunastu dronów atakujących miasto uderzył w wielopiętrowy budynek mieszkalny. „Tylko cud sprawił, że obyło się bez ofiar śmiertelnych. W pobliżu budynku w płomieniach stanęły samochody, uszkodzonych zostało kilkadziesiąt” – napisał Terechow w kanale Telegram.
Inny dron uderzył w blok mieszkalny, ale w tym przypadku nie doszło do detonacji jego głowicy. Mieszkańców budynku ewakuowano. Uszkodzone zostały też m.in. budynek cerkwi, obiekty przemysłowe, kawiarnia i obiekty administracyjne.
W nocy Rosjanie zaatakowali też miasto Czuhujew w obwodzie charkowskim. W tym ataku zginęły trzy osoby, a sześć zostało rannych – poinformował Synehubow. W wyniku ataku w mieście wybuchły pożary.
Ofiary śmiertelne to mężczyźni w wieku 56 i 70 lat i 70-letnia kobieta. W ataku ucierpieć miało osiem bloków mieszkalnych i ok. dziesięciu domów jednorodzinnych.
Trzęsienie ziemi na Kubie, tak silnego nie było od XIX wieku
Trzęsienie ziemi o magnitudzie 6,1 nawiedziło Kubę – jego hipocentrum znajdowało się na głębokości 26 km, a epicentrum – jak podaje amerykańska służba geologiczna USGS – znajdowało się 104 km na północny zachód od miasteczka Mantua.
Paul Earle, sejsmolog z USGS cytowany przez agencję Reutera przyznaje, że tak silne trzęsienie ziemi jest czymś nietypowym dla tej części Karaibów. Poprzednie trzęsienie ziemi o takiej magnitudzie, do którego doszło w tym rejonie, miało miejsce w 1880 roku – wynika ze słów Earle'a (wówczas doszło do trzęsienia ziemi o magnitudzie ok. 6 w pobliżu San Cristobal na Kubie).
– To (wstrząs) był silny. Nigdy niczego czegoś takiego nie czułam – powiedziała 44-letnia Yusmila Hernandez, mieszkanka Pinar del Rio w zachodniej części Kuby, cytowana przez agencję Reutera. – Ludzie wybiegali na zewnątrz, wszyscy byli przerażeni. Nie potrafię nawet tego wyjaśnić. To było inne niż jakiekolwiek trzęsienie ziemi, które nawiedzało nas wcześniej – dodała.
Wstrząsy miały być odczuwalne również na Florydzie i w Meksyku, na Półwyspie Jukatan. W centrum meksykańskiego Cancun ewakuowano ludzi z budynków w związku z rzadko występującymi w tym rejonie wstrząsami.
Na razie z Kuby nie płyną informacje o żadnych poważnych zniszczeniach wywołanych wstrząsem. Nie wydano też ostrzeżenia przed tsunami.
Donald Trump na meczu finałowym NBA jako pierwszy urzędujący prezydent USA w historii
Prezydent Donald Trump, jako pierwszy urzędujący prezydent USA w historii, pojawił się na finałowym meczu NBA, w którym New York Knicks zmierzyli się z San Antonio Spurs. Przed spotkaniem Trump, którego pokazano na telebimach w hali Madison Square Garden, został wygwizdany przez kibiców.
Czytaj więcej
Donald Trump jako pierwszy urzędujący prezydent USA pojawił się 8 czerwca na finałowym meczu NBA - z trybun hali Madison Square Garden oglądał trze...
Trump oglądał trzeci finałowy mecz NBA z loży należącej do właściciela Knicks, Jamesa Dolana wraz ze swoją wnuczką Kai Trump, osobistym doradcą Borisem Epshteynem oraz w towarzystwie członków administracji: sekretarza transportu Seana Duffy'ego i sekretarza zasobów wewnętrznych Douga Burguma. Na meczu pojawił się też m.in. burmistrz Nowego Jorku, polityk Partii Demokratycznej, Zohran Mamdani.
W związku z obecnością Trumpa w Madison Square Garden nowojorska policja i Secret Service podjęły szczególne środki bezpieczeństwa. Wokół Madison Square Garden utworzono rozległą strefę bezpieczeństwa, a kibice ustawiali się w kolejkach, by wejść na mecz, już ponad cztery godziny przed rozpoczęciem spotkania. By dostać się do hali, trzeba było pokazać bilet lub przepustkę na licznych punktach kontrolnych, a także przejść przez bramki przypominające te, które pojawiają się na lotniskach.
Posiadaczom biletów nie można było wnosić do hali żadnych toreb, zrezygnowano też z uruchomienia przed halą specjalnej strefy kibica, w której mecz mogliby obejrzeć ci fani koszykówki, którzy nie mieli biletów na mecz. Taka strefa funkcjonowała przez całe playoffy, w czasie których zespół z Nowego Jorku wygrał 13 meczów z rzędu i awansował do wielkiego finału NBA po raz pierwszy od [[1999 roku Knicks||1999 r. Knicks||interpunkcja|konwencja redakcyjna||Brak kropki na końcu zdania oraz zamiana słowa "rok" na skrót "r." zgodnie z konwencją.]] mają też szansę wygrać NBA po raz pierwszy od 1973 roku
Obecność Trumpa na trybunach nie przyniosła szczęścia gospodarzom – New York Knicks, po dwóch wyjazdowych zwycięstwach, we własnej hali przegrali z San Antonio Spurs 111:115. Czwarte finałowe spotkanie zostanie rozegrane w Nowym Jorku 11 czerwca (rywalizacja trwa do czterech zwycięstw).