Od poniedziałku surowiej traktowani będą sprawcy przestępstw seksualnych wobec dzieci: pedofile, stręczyciele czy śledzący treści pornograficzne online. Do zmian zmusiło unijne prawo. Dzięki niemu pokrzywdzeni dostaną więcej czasu, by zdecydować, czy ścigać swojego oprawcę.
Problem staje się coraz poważniejszy. W polskich więzieniach siedzi dziś tysiąc skazanych za seksualne wykorzystanie małoletniego.
Dorosła decyzja
Tam, gdzie pokrzywdzonym jest małoletni, przedawnienie karalności przestępstwa nie nastąpi, dopóki nie ukończy on 30 lat.
– Trzeba dać im szansę na podjęcie dorosłej, przemyślanej decyzji. Jeśli trauma z dzieciństwa nie minęła, pokrzywdzony czy pokrzywdzona świadomie podejmą decyzję, czy chcą ścigać oprawcę czy też nie – wyjaśnia dr Mariusz Krzysztofiak, karnista.
Z kolei każdy, kto uzyska, przechowa lub będzie posiadał treści pornograficzne, naraża się nawet na pięć lat więzienia. To właśnie ten przepis umożliwi skuteczne ściganie nawet tych, którzy oglądają takie treści online na czatach, kamerkach, Skypie, nie ściągając ich na twarde dyski (tzw. streaming).
Za promocję do celi
Zmienione prawo, które dziś wchodzi w życie, zaostrza też odpowiedzialność karną dla tych, którzy reklamują lub promują działalność polegającą na rozpowszechnianiu treści pornograficznych w sposób umożliwiający zapoznanie się z nimi małoletniemu poniżej lat 15. Grozi za to do trzech lat więzienia. Dzięki właśnie temu przepisowi działalność niektórych działających dziś reklamodawców zostanie zakazana. Przepis ten znajdzie zastosowanie do wszelkich reklam i materiałów promocyjnych, które będą kierować adresatów reklamy do stron internetowych z pornografią, gdzie nie ma skutecznej weryfikacji wieku odbiorcy.
– Bardziej przedsiębiorczy biznesmeni korzystają dziś z luk w prawie, by zarobić. Tak jest właśnie z reklamą obecną dziś na billboardach.
Niewinnie wyglądająca zachęca tylko do wejścia na konkretną stronę. Tam dziecko czy młodzież, korzystając ze zwykłej komórki, nieostrzegane, jakiego rodzaju treści się pojawią, zderza się z pornografią.
Bezpieczny kolonista
W nowych przepisach surowo traktuje się też tych, którzy chcą zarobić na dziecięcej prostytucji. Za kontakty seksualne, które wiążą się z przekazaniem lub obietnicą korzyści majątkowej, osobistej lub nadużyciem zaufania, grozi do pięciu lat więzienia. Nie ma już znaczenia, z czyjej inicjatywy dochodzi do takich kontaktów. Dorosły oferujący takie korzyści nie będzie się mógł tłumaczyć, że tylko przyjął propozycję dziecka.
Za sprawą noweli dzieci i młodzież będą bezpieczniejsze podczas wakacji. Rodzice mogą być spokojni, że wychowawcą na kolonii nie będzie już pedofil po wyroku. Kandydat na wychowawcę lub kierownika kolonii czy obozu ma obowiązek przedstawić organizatorowi wypoczynku informację z Krajowego Rejestru Karnego poświadczającą jego czystą kartotekę karną.
Poprawie bezpieczeństwa służyć mają też większe możliwości stosowania kontroli operacyjnej przez policję w takich sprawach.