Sąd uniewinnił również innych oskarżonych albo zadecydował o umorzeniu postępowania wobec nich. 

Według prokuratury w Łodzi to oskarżony „Patyk" znany w latach 90. jako złodziej samochodów miał 25 czerwca 1998 r. zastrzelić Papałę na warszawskim parkingu pod blokiem, w którym mieszkał generał. Zdanim śledczych Igor M. podszedł do siedzącego w Daewoo Espero komendanta policji i strzelił mu w głowę celem kradzieży auta. Prokuratura żądała dla oskarżonego kary dożywocia.

Głównym dowodem w sprawie miały być zeznania byłego kolegi oskarżonego z gangu. 

– W mojej ocenie nie ma innych dowodów jak tylko zeznania świadka koronnego Roberta P. A te są pełne luk i sprzeczności, które już od początku istniały w tej wersji i moim zdaniem w trakcie procesu nie zostały rozwiane. Nawet ludzie, którzy kiedyś działali z Igorem M. w grupie złodziei samochodów, nie zeznawali przeciwko niemu podczas procesu o zabójstwo gen. Papały – mówił „Rzeczpospolitej” mec. Grzegorz Cichewicz, adwokat Igora M.

Przypomnijmy, że w 2013 r. sad również nie przychylił się do żądań prokuratury i uniewinnił Ryszarda Boguckiego i Andrzeja Z. ps. Słowik od zarzutu zabójstwa szefa policji. 

16 marca br. strony miały wygłosić mowy końcowe, ale rozprawę odwołano z uwagi na obostrzenia związane z epidemią koronawirusa. Proces trwał pięć lat, a wyrok wydano ponad 22 po zbrodni.