Mowa o przygotowanym przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekcie nowelizacji Kodeksu karnego wykonawczego. Resort Waldemara Żurka proponuje w nim objęcie dozorem elektronicznym dodatkowej grupy osadzonych. Chodzi o skazanych na karę do trzech lat pozbawienia wolności, którym do odbycia zostało nie więcej niż półtora roku.

Zamiast więzienia dozór elektroniczny. Rząd chce zmian w kodeksie

Obecnie skazani na karę do trzech lat pozbawienia wolności mogą liczyć na objęcie dozorem elektronicznym, jeśli do końca kary zostało nie więcej niż sześć miesięcy. Oznacza to, że po zmianach ta grupa skazanych będzie mogła się ubiegać o tzw. „elektroniczną bransoletę” o rok wcześniej. Co ważne, o zmianie formy odbywania kary decyduje sąd penitencjarny.

Czytaj więcej

Skazani z e-bransoletami. Jak działa system dozoru elektronicznego?

W projekcie zastrzeżono też, że wnioski o zezwolenie na odbycie kary pozbawienia wolności w systemie dozoru elektronicznego, które były złożone i nierozpoznane do dnia wejścia w życie proponowanej ustawy, mają być rozstrzygane według dotychczasowych przepisów. Natomiast w przypadku postępowań wszczętych i niezakończonych przed dniem wejścia w życie nowelizacji, mają być stosowane jej zapisy. Proponowane przepisy mają wejść w życie po sześciu miesiącach od ogłoszenia.

Uzasadniając tę propozycję, resort sprawiedliwości przekonuje, że zasadniczym jej celem jest zmniejszenie populacji więziennej. Ministerstwo argumentuje przy tym, że stosowanie dozoru elektronicznego przynosi wiele zalet nie tylko z punktu widzenia osoby skazanej, ale również z punktu widzenia społecznego, gdyż jest to najbardziej ekonomiczny sposób odbywania kary pozbawienia wolności.

– Z drugiej strony uwzględnia właściwości sprawcy i jego warunki osobiste, umożliwiając mu oraz osobom mu najbliższym ograniczenie oddziaływania kary pozbawienia wolności na aspekty społeczne i rodzinne życia. Skazany może w określonych godzinach funkcjonować czynnie w życiu społecznym (przykładowo przez pracę zarobkową, naukę), przestrzegając jednocześnie zasad dozoru elektronicznego. Kara jest zatem realizowana bezpośrednio, nie wykluczając jednocześnie sprawcy z życia publicznego. Taka forma odbywania kary wpływa pozytywnie na resocjalizację, gdyż osoby odbywające karę pozbawienia wolności w formie dozoru elektronicznego rzadziej powracają do przestępstwa – twierdzą autorzy projektu.

Ministerstwo argumentuje też, że planowane rozszerzenie stosowania SDE nie osłabia prewencji ogólnej, ale wzmacnia ją poprzez pokazanie, że państwo stosuje środki karne w sposób odpowiedzialny, efektywny i zgodny z zasadą proporcjonalności.

Czytaj więcej

E-kajdanki lepsze i tańsze niż pobyt za kratami. Mają być częściej stosowane

System dozoru elektronicznego gotowy na kolejnych skazanych. Szykują się oszczędności i lepsza resocjalizacja

Co ważne, system jest przygotowany na zastosowanie go wobec kolejnych skazanych. Jego pojemność wynosi 10 tys. miejsc, a według danych z kwietnia był on wówczas wykorzystywany w 63 proc. Oznacza to, że elektroniczną bransoletę mogłoby otrzymać ponad 3,5 tys. skazanych.

Stosowanie dozoru elektronicznego może być też szansą na oszczędności. Miesięczny koszt stosowania tego środka wynosi ok. 1300 zł, jest tańszy o ponad 5 tys. zł od odbywania przez skazanego kary w zakładzie karnym, co kosztuje państwo blisko 6,5 tys. zł miesięcznie.

Na potrzebę rozszerzenia stosowania dozoru elektronicznego zwracają uwagę też eksperci w rozmowie z „Rzeczpospolitą”. Chociażby gen. Służby Więziennej w stanie spoczynku Paweł Nasiłowski, były dyrektor generalny tej formacji wskazuje, że potencjał tego środka nie jest w pełni wykorzystywany.

A populacja więzienna w ostatnich dwóch latach rośnie. Choć więźniów w Polsce jest mniej niż za Zbigniewa Ziobry i coraz więcej z nich wychodzi na wolność przed zakończeniem odbywania kary, to liczba osób przebywających za kratami o blisko 1,5 tys. większa niż w końcu 2024 r. Ze statystyk wynika, że liczba osadzonych zauważalnie spadła w 2024 r. z 74,5 tys. do 69,1 tys. Jednak przed rokiem, w lipcu 2025 r. mieliśmy w Polsce 70,2 tys. więźniów, a w końcu lipca 2026 r. było to już ponad 70,5 tys.

Czytaj więcej

Mniej osób za kratami niż za PiS, ale znów przybywa więźniów