Chodzi o wypowiedzi posła Antoniego Macierewicza podczas debaty w Sejmie we wrześniu 2025 r. nad informacją szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza o działaniach podjętych w związku z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. Macierewicz powiedział wówczas:  "To nie był przypadek, nie było to doraźne działanie, to był początek wojny. Otóż tę wojnę możemy wygrać, ale jeżeli szefostwo Służby Kontrwywiadu Wojskowego nadal będzie się składało z agentów rosyjskich, których pan Donald Tusk mianował w 2011 r. (...) Oni teraz znowu są szefami Służby Kontrwywiadu Wojskowego, czyli formacji, która ma największą wiedzę o armii i wie najwięcej o tym, co armia realizuje. A to są ludzie, którzy współpracowali z rosyjskimi służbami specjalnymi".

Zawiadomienie w tej sprawie złożyło kierownictwo SKW. Sejm pod koniec kwietnia tego roku uchylił immunitet Macierewiczowi w tej sprawie.

Czytaj więcej

Antoni Macierewicz z zarzutami prokuratorskimi. Chodzi o słowa o „rosyjskich agentach”

Artykuł jest aktualizowany.