Jak przekazała warszawska policja, czynności realizowane są w ramach postępowania prowadzonego w związku z wysokim prawdopodobieństwem zaistnienia czynu karalnego.

„Bronimy Polskiej Granicy”. Policja przeprowadziła poszukiwania w całym kraju 

„W toku działań funkcjonariusze zabezpieczyli materiał dowodowy, w tym sprzęt teleinformatyczny. Zabezpieczone urządzenia zostaną poddane szczegółowej analizie przez biegłego z zakresu informatyki śledczej” – podała na platformie X (Twitter) Komenda Stołeczna Policji.

Czytaj więcej

Prokuratura wszczęła postępowanie ws. działań członków ruchu „Bronimy Polskiej Granicy”

Wskazała, że policja na bieżąco realizuje ustawowe zadania związane z ochroną bezpieczeństwa i porządku publicznego. „Działania te prowadzone są również z uwzględnieniem obowiązujących na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej stopni alarmowych oraz konieczności zapewnienia bezpieczeństwa w miejscach o szczególnym znaczeniu dla funkcjonowania państwa i obywateli, w tym w rejonach obiektów infrastruktury krytycznej, między innymi dworców kolejowych” – wyjaśniła stołeczna policja.

Przypomniała też, że rozpowszechnianie niezweryfikowanych lub nieprawdziwych informacji dotyczących bezpieczeństwa publicznego może prowadzić do dezinformacji, utrudniać działania służb oraz wywoływać nieuzasadnione poczucie zagrożenia wśród obywateli. „Czynności są w toku” – poinformowała KSP.

Grupa „Bronimy Polskiej Granicy” na Dworcu Centralnym w Warszawie

Jak ustalił dziennikarz Radia ZET Mariusz Gierszewski, chodzi o przeszukania u osób, które w mundurach z napisem „Bronimy Polskiej Granicy” udawały służby na Dworcu Centralnym.

W internecie krąży nagranie sprzed Dworca Centralnego, na którym widać mężczyzn w strojach przypominających mundury, wysiadających z furgonetki z napisami „BPG” i „Bronimy Polskiej Granicy”. Później wewnątrz dworca widać, jak stoją nad dwiema osobami o ciemnej karnacji. Po upublicznieniu nagrania sprawą zajęli się stołeczni policjanci, a rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka przypomniała, że podszywanie się pod funkcjonariusza publicznego jest przestępstwem.

W czwartek Prokuratura Regionalna w Warszawie informowała, że wszczęła postępowanie ws. podszywania się pod funkcjonariuszy publicznych oraz legitymowania innych osób na Dworcu Centralnym w Warszawie. Przekazała, że obecnie śledczy dysponują nagraniami z monitoringu. Przeanalizowali również strony internetowe, na których zamieszczano nagrania i zdjęcia z tego zdarzenia, jednak przede wszystkim mają nagrania z monitoringu wizyjnego z Dworca Centralnego.

Z kolei rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka informowała wcześniej na platformie X, że w sprawie „BPG” stołeczna policja już od kilku dni prowadzi czynności. Dodała, że funkcjonariusze zbierają dokumentację i materiał dowodowy, który trafi do prokuratury, a ta oceni go pod względem prawnym i karnym.

Donald Tusk: To bardziej chuliganeria polityczna niż coś poważnego

W środę do sprawy odniósł się premier Donald Tusk, który ocenił, że działania „BPG” to „ekscesy”, a nie powszechne zjawisko. – To bardziej chuliganeria polityczna niż coś poważnego – dodał.

Szef rządu zaznaczył, że takie działania będą traktowane z całą surowością prawa. – To są wykroczenia, czasami przestępstwa. Będą zgłoszenia do prokuratury i każdy, kto podszywa się pod funkcjonariusza publicznego i na przykład legitymuje obcokrajowca czy kogoś, bo ma inny kolor skóry, będzie zatrzymany i będzie odpowiadał prawnie. Każdy bez wyjątku – dodał Tusk.

Powiedział, że zachowania „BPG” mają udowodnić, że w Polsce jest problem z uchodźcami. – A w Polsce takiego problemu nie ma. Zastopowaliśmy migrację i ludzie zobaczyli, że to my jesteśmy gwarantami tego, że Polska jest bezpieczna, a granice są szczelne. I to jest dla nich nie do zniesienia i dlatego robią tego typu rzeczy – powiedział Tusk.