W kasacji do Sądu Najwyższego rzecznik praw dziecka Monika Horna-Cieślak podkreśla, że oskarżony oprócz znęcania się nad małoletnimi poprzez krzyczenie na nich, wyzywanie, wszczynanie awantur, uderzanie ich po ciele, zadawał im ciosy w głowę, czym naraził ich na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Jednocześnie RPD zwraca uwagę, iż oskarżony trenuje sztuki walki, ćwiczy boks. „Tym samym posiada umiejętności i wiedzę, jak zadawać ciosy. Małoletni w swoich zeznaniach wskazywali, iż oskarżony zadawał im uderzenia w głowę i brzuch, co było bardzo bolesne i wywoływało ich płacz” – wskazuje Monika Horna-Cieślak.
Czytaj więcej
Rzecznik praw dziecka Monika Horna-Cieślak złożyła kasację od prawomocnego wyroku sądu, w którym matka została skazana na rok więzienia za znęcanie...
„Wyrok narusza prawa dziecka”
Jej zdaniem sąd przyjął w tej sprawie niepełną kwalifikację prawną zachowania oskarżonego, a w konsekwencji nie orzeczono przewidzianego przepisami prawa obligatoryjnego środka karnego. – Kara jest niewspółmiernie rażąco niska do wagi popełnionego przez oskarżonego czynu – podkreśla RPD.
Dalej wskazuje, że wyrok narusza prawa dziecka, ponieważ nie orzeczono wobec oskarżonego obligatoryjnego zakazu zajmowania wszelkich lub określonych stanowisk, wykonywania zawodów czy działalności związanych z wychowaniem, edukacją, leczeniem małoletnich lub opieką nad nimi na czas określony albo dożywotnio.