Reklama

Do ośrodka w Gostyninie trafiają nie tylko bestie

Strach przed odpowiedzialnością sprawia, że coraz więcej skazanych po odbyciu kary jest izolowanych.

Aktualizacja: 30.03.2017 22:14 Publikacja: 30.03.2017 18:26

Do ośrodka w Gostyninie trafiają nie tylko bestie

Foto: www.sxc.hu

W Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie przebywa dziś 36 osób. Wkrótce trafić mogą kolejne. Ustawa, która miała być ratunkiem przed wypuszczeniem na wolność najcięższych przestępców, jest stosowana także wobec tych z krótszymi, a nawet krótkimi wyrokami więzienia.

– To nadużywanie prawa ze strachu przed odpowiedzialnością za to, co może się stać – twierdzą karniści.

Szerzej – bezpieczniej

Do rozszerzającej interpretacji ustawy zachęcił w marcu Sąd Najwyższy. Uznał, że przepisy ustawy o postępowaniu wobec osób stwarzających zagrożenie mają chronić społeczeństwo także przed ludźmi, którzy jeszcze nie popełnili żadnych ciężkich przestępstw, ale mogą je popełnić w przyszłości. SN wypowiadał się w sprawie Pawła P., 35-latka z bogatą kartoteką kryminalną, ale bez cięższych przestępstw na koncie. Mężczyzna odsiadywał krótkie kary za kradzieże czy pobicie. Poważniejszym czynem, za który skazano go na cztery lata więzienia, było usiłowanie gwałtu.

W trakcie pobytu w zakładach karnych mężczyzna nie dał się zresocjalizować, zaczął też stwarzać coraz większe problemy. Dyrektor zakładu karnego w Raciborzu – gdzie Paweł P. odsiadywał wyrok – skierował do sądu wniosek o uznanie go za osobę stwarzającą zagrożenie i osadzenie go w Gostyninie. Sąd, mając do dyspozycji m.in. opinie biegłych, przystał na to.

Karniści bardzo krytycznie oceniają praktyki sądów. Paweł Moczydłowski, kryminolog i były szef więziennictwa, zawsze był przeciwnikiem tej ustawy.

Reklama
Reklama

– Miałem rację – mówi dziś, pytany o opinię.

Ośrodek na lęki

– Nie mam wątpliwości, że powodem nadużywania tej formy izolacji jest strach przed podjęciem decyzji. Najpierw dyrektora zakładu karnego, potem biegłego, a na koniec i sądu – twierdzi. Dodaje też, że dziś ludzi z problemami psychicznymi jest więcej. Więcej ludzi z nieracjonalnych powodów popełnia przestępstwo. Boimy się ich, nie wiemy, jak z nimi postępować.

– Ta ustawa jest dobrym rozwiązaniem na takie lęki i świetną przykrywką na błędy sądowe. Jeśli ten wyda za krótki wyrok, to zawsze można potem poprawić Gostyninem – mówi Moczydłowski.

Zbyt szerokie stosowanie ustawy nie podoba się też prof. Brunonowi Hołystowi. Twierdzi wprawdzie, że na podstawie jednego przypadku nie można wydawać jednoznacznych opinii, ale uważa, że do Gostynina powinni trafiać najbardziej niebezpieczni przestępcy. Innych powinien objąć dozór prewencyjny.

– Jestem przeciwnikiem rozszerzającej wykładni – mówi profesor.

Ustawa o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób weszła w życie w styczniu 2014 r. Powód? Osoby skazane na karę śmierci w okresie PRL, którym następnie zmieniono wyrok na 25 lat pozbawienia wolności, kończyły odbywanie kary pozbawienia wolności.

Reklama
Reklama

Przez pierwszy rok w Gostyninie przebywały tylko trzy osoby. Wówczas doba kosztowała 1,3 tys. zł. Dziś jest 36 osób. W tym 33 uznane już prawomocnie za stwarzające zagrożenie.

Sądy i trybunały
On orzeka w NSA, ona w SN. Polskie prawo zabrania im ślubu
Materiał Promocyjny
Bankowe konsorcjum z Bankiem Pekao doda gazu polskiej energetyce
W sądzie i w urzędzie
Ryba weźmie bez papieru. Noworoczna rewolucja dla wędkarzy
Prawo w Polsce
Refundacja środków z Funduszu Sprawiedliwości. Żurek chce wyjść z impasu
Praca, Emerytury i renty
Kiedy wypłaty 800 plus w styczniu 2026? Zmiany w terminach przelewów
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
W sądzie i w urzędzie
Rząd przyjął projekt ustawy o statusie osoby najbliższej w związku. Co zawiera?
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama