Jak informuje Onet - Mimo że mężczyzna padł ofiarą dyskryminacji wyznaniowej uczelni, wciąż chce na niej studiować, tyle że już na innym kierunku.
Marek Jopp wygrał proces cywilny z WSKSiM po tym, jak trzy lata temu usunięto go z listy studentów ze względu na brak zaświadczenia od proboszcza. Teraz znów nie dostarczył zaświadczenia, ale liczy na to, że uczelnia tym razem nie będzie go dyskryminowała.
- Kiedy komornik podjął czynności, pełnomocnik uczelni zajął się sprawą i dostałem całą kwotę przelewem - powiedział Marek Jopp w rozmowie z Onetem.
Czytaj także: Rekrutacja na studia: uczelnie dyskryminują absolwentów innych szkół
Ze ściągnięciem zasądzonych pieniędzy był problem, w związku z czym sprawa trafiła do komornika. W drodze postępowania egzekucyjnego udało się pozyskać 5 tys. zł.
Sprawa zaczęła się w marcu 2017 r. Marek Jopp chciał wówczas studiować podyplomowo na założonej przez ojca Tadeusza Rydzyka lokalnej uczelni ze względu na niską cenę na kierunku "polityka ochrony środowiska – ekologia i zarządzanie".
W trakcie rekrutacji Jopp nie dostarczył wymaganego zaświadczenia od proboszcza. Decyzję o przyjęciu go na ten kierunek uczelnia wydała 3 marca 2017 r. Po pewnym czasie uczelnia poinformowała go, że przez brak zaświadczenia nie będzie mógł studiować. Zwrócono mu pieniądze i nie uwzględniono jego odwołań.
Sprawa trafiła do sądu. Marek Jopp w 2019 r. wygrał proces cywilny. Według sądu stał się ofiarą dyskryminacji wyznaniowej. Kilka tygodni temu tę decyzję podtrzymał sąd drugiej instancji.
Czytaj więcej na onet.pl