Podczas środowej konferencji prasowej Zbigniew Ziobro kilkukrotnie odwoływał się do opublikowanego przez "Rzeczpospolitą" sondażu, z którego wynika, że większość Polaków nie chce by o tym, czy łamana jest u nas praworządność, orzekały inne kraje.

Czytaj także:

Sondaż: Weto nie wyprowadzi Polaków z Unii

- Sondaż "Rzeczpospolitej" pokazuje, że Polacy w większości są bardziej roztropni i odważni, niż lewicowo-liberalne elity, które suflują Polakom, że użycie weta jest czymś złym - mówił szef resortu sprawiedliwości.

Przypomniał, iż podczas lipcowego szczytu UE, użyciem weta groził premier Holandii. - Nikt nie zarzucał premierowi Holandii, że to oznacza rozpad Unii Europejskiej albo brak poważania dla Holandii w gronie rodziny państw europejskich - zwrócił uwagę Ziobro.

- To są negocjacje, w negocjacjach nie można być miękiszonem, trzeba być twardym, trzeba dbać o interesy własnego kraju - podkreślał.

Zdaniem Ziobry trzeba być konsekwentnym. - Robić to, co robili przywódcy wielu państw, np. Wielkiej Brytanii, Francji czy Hiszpanii, kiedy uznawali, że propozycje Komisji Europejskiej lub innych państw uderzają w ich interesy - wskazywał szef Solidarnej Polski.

Jak podkreślił, weto jest to "normalny środek, przysługujący każdemu państwu na podstawie traktatów, którym może się posługiwać, kiedy uzna, że jego interes jest zagrożony".

- Nie atakujemy Unii Europejskiej, to my bronimy Unii Europejskiej w jej aktualnym, traktatowym kształcie - przekonywał Ziobro, przypominając, że UE jest organizacją "zrzeszającą państwa, które umówiły się, że będą działać i funkcjonować na podstawie traktatów, określających reguły ich wzajemnego działania".

- Jeśli ktoś dopuszcza się zamachu na Unię Europejską, atakuje podstawy Unii Europejskiej, to prezydencja niemiecka proponująca rozwiązanie, które jest sprzeczne z tymi traktatami - zaznaczył Ziobro.