O tym, że pracodawcy potrzebują dostępu do informacji o szczepieniach, pisaliśmy na łamach „Rzeczpospolitej” jako pierwsi już 29 czerwca („Pracodawcy chcą dostępu do paszportów covidowych swoich pracowników”). Wszystko wskazuje, że rząd rozważa realizację tego postulatu. W przepisach, które szykuje przed nadejściem IV fali koronawirusa, mają znaleźć się regulacje, które zapewnią przedsiębiorcom dostęp do tych informacji. W projekcie, jaki ma zostać złożony przez posłów PiS na najbliższym posiedzeniu Sejmu, mają znaleźć się przepisy pozwalające przesuwać niezaszczepionych pracowników.

Będzie bezpieczniej

– Pracodawcom są potrzebne te informacje, aby zapewnić bezpieczne warunki pracy, obsługi klientów i prowadzenia działalności gospodarczej – zauważa Grzegorz Baczewski, dyrektor generalny Konfederacji Lewiatan.

Czytaj także:

Fałszywe zaświadczenia o szczepieniu dostępne w internecie

Czy zaszczepieni i niezaszczepieni powinni mieć różne prawa

Groźne My i Oni, czyli o restrykcjach szczepionkowych

Nowy pomysł rządu - praca tylko dla zaszczepionych

 

 

– W obliczu nadchodzącej IV fali koronawirusa te informacje są niezbędne do organizowania bezpiecznych warunków pracy – mówi Katarzyna Siemienkiewicz, ekspert Pracodawców RP. – Pytanie, na ile w nowych przepisach rząd da prymat wolności pracowników, a na ile postawi na wzmocnienie bezpieczeństwa publicznego. To bardzo delikatna kwestia. Zmiany są jednak konieczne, bo część przedsiębiorców alarmuje, że traci klientów obawiających się kontaktu z niezaszczepionymi osobami.

Ważne, jak zostanie uregulowany dostęp biznesu do tych informacji. Umożliwienie przetwarzania oświadczeń pracowników o zaszczepieniu to za mało. Potrzebna jest weryfikacja tych informacji w publicznych bazach danych.

– Uważam, że dla potwierdzenia autentyczności oświadczenia pracownika o szczepieniu wystarczy okazanie przez zatrudnionego certyfikatu na telefonie – uważa Justyna Tyc-Brzosko, radca prawny z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka. – Zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków pracy może jednak oznaczać zmiany w organizacji pracy, np. przesuwanie niezaszczepionych pracowników na inne stanowiska pracy. Już teraz wielu przedsiębiorców rozważa wprowadzenie oddzielnych zmian w pracy zaszczepionych i niezaszczepionych pracowników, wyznaczenie im oddzielnych wejść na halę produkcyjną czy zwolnienie z obowiązku noszenia maseczek ochronnych tylko zaszczepionych pracowników.

Z pewnością znajdą się pracodawcy, którzy będą chcieli wykorzystać te informacje, aby pozbyć się niezaszczepionych z pracy, lub przynajmniej przesunąć ich na gorzej płatne stanowiska. Będą jednak musieli przy tym bardzo uważać, by nie narazić się na proces przed sądem pracy i wypłatę odszkodowania lub przywrócenie takiej osoby na stanowisko, gdy sąd uzna, że przedsiębiorca mógł zapewnić takiej osobie inną pracę.

Rząd rozważa też wprowadzenie obowiązku szczepień w niektórych grupach zawodowych, jak policjanci czy nauczyciele. Niezaszczepienie oznaczałoby rozstanie z takim zawodem.

Potrzebne szybkie zmiany

– Ważne jest to, aby rząd z wyprzedzeniem i otwartą przyłbicą, jeszcze przed wzrostem liczby zachorowań, uregulował kwestię udostępniania pracodawcom informacji o szczepieniu pracowników. Regulacja musi charakteryzować się dobrą techniką legislacyjną, a tego nie da się zrobić błyskawicznie. Podobnie nie można dalej czekać i analizować, ale trzeba już podjąć decyzję, czy rząd wprowadza obowiązkowe szczepienia dla określonych grup zawodowych – mówi Barbara Surdykowska, ekspert NSZZ Solidarność.

Jej zdaniem, jeżeli zostanie podjęta decyzja o udostępnianiu pracodawcom wiedzy o zaszczepionych i niezaszczepionych pracownikach, pracodawca winien zastosować takie rozwiązania organizacyjne wobec osób niezaszczepionych, które jak najmniej negatywie oddziałują na ich sytuację. Czyli przykładowo, wpierw zastosować rozwiązanie w postaci polecenia pracy zdalnej, zanim przejdzie się do działań bardziej radykalnych.

– Nie możemy zapominać o obowiązku pracodawcy zapewnienia bezpiecznych i higienicznych warunków pracy, a więc podejmowania działań, które redukują zagrożenia dla ogółu pracowników – dodaje Surdykowska.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Dominika Dörre-Kolasa, radca prawny, partner w kancelarii Raczkowski
Wiele firm już teraz gromadzi informacje o szczepieniu, za zgodą pracowników, aby przygotować się do nadchodzącej kolejnej fali koronawirusa. Najważniejsze w nowych przepisach będzie to, czy przedsiębiorcy zyskają możliwość weryfikowania tych informacji w publicznych systemach. Bez tego nowe przepisy niewiele zmienią. Najważniejsza jest jednak kwestia, co pracodawcy będą mogli zrobić z taką informacją. Oczywiste jest to, że niezaszczepieni pracownicy będą mogli być przesunięci w inne miejsce pracy, tak by oddzielić ich od zaszczepionych czy od obsługi klientów. Może się okazać, że pracodawcy będą stosować restrykcje w stosunku do niezaszczepionych - np. zabronią im wstępu do kantyny i innych wspólnych przestrzeni. Jeśli brak szczepienia przełoży się na ograniczenie możliwości wykonywania obowiązków przez pracownika, to wydaje się, że możliwe jest nawet zwolnienie takiej osoby z pracy.