W bagażach turystów celnicy znajdują szkielety koralowca, leki tradycyjnej medycyny chińskiej zawierające składniki objęte konwencją waszyngtońską, wyroby ze skóry krokodyla, zęby hipopotama czy wypchane zwierzęta. Tego typu pamiątki oferowane przez lokalnych handlarzy narażają turystów na wiele nieprzyjemnych sytuacji. Za ich przewożenie grozi bowiem grzywna lub kara do pięciu lat więzienia. Informacja o karze trafia do Krajowego Rejestru Karnego, gdzie figuruje przez kilka lat.
W wypadu rafy koralowej prawo jest bardzo restrykcyjne. Nie ma znaczenia, czy jej fragmenty zostały kupione jako egzotyczna pamiątka, czy zebrane podczas spaceru po plaży.
Na liście zagrożonych gatunków zwierząt i roślin jest kilkadziesiąt tysięcy pozycji. Nie sposób ich wszystkich zapamiętać, dlatego w razie jakichkolwiek wątpliwości lepiej zrezygnować z zakupu. Torebka lub portfel ze skóry węża czy afrykańska statuetka z kości słoniowej i tak zostanie nam odebrana na lotnisku. Celnicy są w takich wypadkach bezlitośni.
Niektórych przedmiotów nie wolno też wnosić na pokład samolotu. Warto o tym pamiętać, gdy pakujemy bagaż, wracając z wakacji. W całej Unii Europejskiej obowiązują takie same zakazy. Oczywiste jest to, że wybierając się w podróż, nie możemy ze sobą zabrać broni palnej ani przedmiotów z ostrzem. Wśród przedmiotów, których nie pozwala się zabrać na pokład, przepisy wymieniają m.in. katapulty, urządzenia do uboju zwierząt, gwiazdki do rzucania czy wiosła. Rozczarowani mogą być amatorzy takich sportów jak krykiet, polo i golf. Kije będą musiały lecieć w luku bagażowym.
Unijne prawo wciąż utrzymuje zakaz wnoszenia na pokład płynów w opakowaniach o pojemności przekraczającej 100 ml, w tym perfum, past do zębów czy żelów do włosów. Pełna lista przedmiotów, których nie można wnieść na pokład samolotu, jest dostępna na stronie internetowej Urzędu Lotnictwa Cywilnego: www.ulc.gov.pl.