Chirurg odpowiedział przed lekarskim sądem dyscyplinarnym za podjęcie zabiegu ponownej laparoskopii i doprowadzenie do zgonu pacjenta.

Pacjentem chirurga był 29-letni mężczyzna, który z powodu nadwagi zdecydował się na operację plikacji żołądka metodą laparoskopową.

Operację przeprowadzono w lutym 2013 roku.

Kilka dni po operacji pacjent zmarł.

Rodzice zmarłego złożyli skargę do samorządu lekarskiego i prokuratora.

Sąd I instancji przy Okręgowej Izbie Lekarskiej uznał winę chirurga, naruszenie przez niego art. 8 zasad etyki zawodu w związku z art. 4 ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty.

Zgodnie z ww. przepisem lekarz powinien przeprowadzać wszelkie postępowanie diagnostyczne, lecznicze i zapobiegawcze z należytą starannością, poświęcając im niezbędny czas.

Sąd ukarał chirurga naganą.

Lekarz jednak nie zgodził się z karą i odwołał się od orzeczenia.

Naczelny Sąd Dyscyplinarny podzielił twierdzenia chirurga i uniewinnił lekarza.

Zdaniem sądu II instancji, sąd I instancji niewłaściwie ocenił fakty. Powikłania pooperacyjne były bowiem nie do przewidzenia.

Kasację od orzeczenia złożył pełnomocnik matki zmarłego.

Pełnomocnik wskazała, że w niniejszym przypadku lekarz winien odpowiednio zareagować, i podjąć odpowiednie czynności, co jednak nie nastąpiło.

Rzecznik dyscyplinarny natomiast wskazywał, że sprawa nie jest prosta, pacjent był leczony pod kątem ropowicy, a dopiero po śmierci stwierdzono, że nastąpiła u niego perforacja żołądka.

Sąd Najwyższy uchylił zaskarżone orzeczenie i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.

Sąd Najwyższy uznał bowiem, że kasacja była uzasadniona, gdyż twierdzenia sądu II instancji nie odnosiły się do wszystkich zarzutów, w związku z czym i nie były wystarczające.

Na skutek orzeczenia Sądu Najwyższego, sąd II instancji zobowiązany jest ustalić, czy lekarz mógł przewidzieć takie zapalenie.

Wyrok z dnia 8 czerwca 2017 r., sygnatura akt SDI 22/17.