Lebiedziński jest studentem, który na miesiąc został prezesem Adecco w Polsce.
- Z założenia mam realną prezesurę. Mam dokładnie te same spotkania co prawdziwa pani prezes, mamy ten sam kalendarz. Mam tę samą władzę, więc nie siedzę z boku na tych spotkaniach – tłumaczył.
Lebiedziński zaznaczył, że jeżeli wyjeżdża w teren do klientów to robi to jako pan prezes, a nie jako osoba, która przyszła na miesiąc i bawi się w prezesa.
- Szukając miejsca dla siebie trafiłem na program CEO for One Month. Startowałem już w zeszłym roku, ale nie udało się wygrać. W tym roku poszło łatwiej – stwierdził Lebiedziński.
- Zależało mi na tym, żeby złapać doświadczenie, dużo się dowiedzieć i zaistnieć na wysokiej funkcji – dodał.
Przyznał, że każdy z pierwszych 4 dni był inny. - Jako prezes poznaję firmę, wyjeżdżam na wizje lokalne, siedzę w biurze lub odbywam spotkania z wewnętrznymi działami. Po miesiącu będę miał obraz z góry całej firmy. Będzie to unikalna wiedza i doświadczenie – mówił.
- Ideą CEO for One Month jest to, żebym jako przedstawiciel młodszego pokolenia rozpoznał tę firmę i być może wprowadził nowości, żeby firma mogła przejść transformację w stronę młodszego rynku. Moim projektem jest przeprowadzenie takiej zmiany – dodał.
Przyznał, że przez miesiąc to się nie stanie. - Jak to będzie precyzyjnie wykonane zależy w dużym stopniu ode mnie. Pomału pomysł się klaruje. Być może jest to projekt na przyszłość bo Adecco nie wyklucza pracy ze mną po tym miesiącu – zaznaczył Lebiedziński.
Przypomniał, że podczas rekrutacji mówiono głównie o kompetencjach miękkich i predyspozycjach. - Przechodziliśmy przez assessment center, mieliśmy rozmowy na Skype i rozmowy bezpośrednio z panią prezes. Chodziło o to, żeby znaleźć osobę, którą da się ulepić później i wykształcić na funkcję prezesa albo zarządczą – stwierdził.