Powrót z urlopu do pracy nie zawsze musi być łatwy.
- Są 3 punkty, które u osób na stanowiskach decydenckich czasami szwankują. Zresztą wszyscy mamy z tym problem – mówił Krool.
Pierwszy punkt to planowanie, a nie wpisywanie spotkań.
- Różnica pomiędzy planowaniem a wpisywaniem spotkań czy zadań jest jak między krzesłem a krzesłem elektrycznym – tłumaczył.
- Planowanie daje energię. Jeżeli ktoś uważa, że planowanie zabiera energię, to jest w błędzie. Brak planowania oznacza planowanie przypadku. To zaczyna być problematyczne – dodał.
Druga rzecz na którą musimy mieć czas to dotlenienie, ruch i odżywianie.
- Zwłaszcza po urlopie jest to ważny wątek. Wystarczy przejść się 5 minut, co pozwoli odreagować od pracy intelektualnej - mówił Krool.
Wyjaśnił, że brak ruchu powoduje u niektórych osób to, że przestają być szczęśliwe.
- Brak ruchu powoduje, że myślą w kategoriach niewolnika „co mam jeszcze do wykonania, jakie zadania do wpisania” i zaczyna się problem. To prowadzi do wypalenia, cynizmu i złości. Część osób czasami wraca do miejsca pracy i popada w złość. Oznacza to, że one na urlopie kompletnie nie wypoczęły – tłumaczył.
Krool podkreślił, że grafik jest kluczową sprawą.
- Nawet jeżeli coś nie wyjdzie, są to zmiany do 30 proc. Natomiast trzon, 70 proc., powoduje, że człowiek wie, co się wydarzy, panuje nad kolejnością zdarzeń i nie wpada w przypadkowość, która zabiera dużo energii – mówił.