Po burzliwej debacie w czwartek wszystko wskazuje na to, że Senat przyjmie w piątek prezydencką nowelizację obniżającą wiek emerytalny bez poprawek.

W czasie prac parlamentarnych nazbierało się jednak wątpliwości, które powinny zostać jak najszybciej wyjaśnione.

Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje już nad nowelizacją dotyczącą sędzi i prokuratorek. Okazuje się, że w wyniku zmian wprowadzonych do projektu tuż przed trzecim czytaniem w Sejmie będą musiały pracować aż do osiągnięcia 65. roku życia. Po licznych apelach środowiska sędziów i prokuratorów rząd ma przygotować oddzielną nowelizację przepisów.

Wątpliwości do projektu zgłosiło także Biuro Legislacyjne Senatu, które podnosi, że nowelizacja nie obniża dopuszczalnego wieku, do którego mogą pracować nauczyciele akademiccy. Ten limit pozostał na dotychczasowym poziomie 67 lat, co jest bardzo korzystne dla nauczycieli akademickich. Pozwoli im bowiem na dłuższą pracę. Uczelniom trudno będzie jednak odmłodzić kadry.

Jako wnioski mniejszości została zgłoszona poprawka wprowadzająca do nowelizacji tzw. emeryturę równoważną, należną bez względu na wiek kobiecie, która udowodni 35 lat stażu pracy, i mężczyźnie z 40-letnim stażem pracy. Mają one niewielkie szanse na poparcie.

Nowelizacja trafi prosto do podpisu prezydenta.