Bartosz Marczuk: Często popadamy w pułapkę myślenia, że pieniądze na rodzinę to socjal, a jak wydajemy na drogi to mówimy, że to inwestycja. Nic bardziej mylnego. Pieniądze na rodzinę to nic innego jak inwestycja w człowieka.

Program 500plus, jeśli chodzi o nabór wniosków – zbliża się ku końcowi. Wpłynęło około 550 tys. wniosków online oraz 1,9 milionów wniosków w formie papierowej. Co ważne w ślad za wnioskami idą decyzje o przyznaniu świadczenia. Jednak zbyt wcześnie na podanie szczegółowych statystyk. Więcej będzie wiadomo na koniec czerwca.

Gminy mają 3 miesiące na wydanie decyzji i wypłatę pieniędzy. Nawet jeśli złożymy wniosek na koniec czerwca, to przysługuje nam wyrównanie wstecz.

Jeśli chodzi o składanie wniosków, to dużych kolejek tak do końca nie było, choć można było się ich spodziewać. Uruchomiliśmy ogromny program informatyczny. W pewnym momencie pracowało na nim ponad 2 tys. osób. W historii po raz pierwszy udało się uruchomić nowy projekt, który się nie zwiesił.

Kiedy zorientowaliśmy się, jakie błędy są najczęściej popełniane przez wnioskodawców, zrobiliśmy twardą walidację i masowo wyszły informacje do wszystkich gmin, żeby gminy nie wzywały tych osób osobiście, tylko aby błędnie wypełnione wnioski zostały poprawione również w formie elektronicznej, przy czym wypłata jest liczona od wpływu pierwszego wniosku.

Polacy przekonali się do elektronicznego systemu. Ponad 20% osób złożyło wniosek w formie elektronicznej. Zapewne w przyszłym roku będzie ich znacznie więcej.

Wierzymy w ludzi i to nie my urzędnicy powinniśmy decydować o wydawaniu pieniędzy na dzieci, tylko rodzice. Jeśli rzeczywiście dochodzi do marnotrawstwa, i mamy takie informacje, możemy to świadczenie pieniężne zamienić na rzeczowe. Gmina ma "w radarze" co do zasady te rodziny, gdzie może dochodzić do takich zachowań. Gmina ma obowiązek sprawdzić na co idą pieniądze i jeśli są takie sytuacje, że pieniądze nie są przeznaczane na potrzeby dzieci, gmina powinna zapłacić np. z obiady w szkole, czy opiekę w przedszkolu.

Decyzja o pierwszym dziecku nie jest decyzją ekonomiczną, tylko światopoglądową. Decyzja o drugim dziecku jest już ekonomiczna. Choć i na pierwsze dziecko jest świadczenie, ale obowiązuje kryterium dochodowe.

Program jest idealnie skalibrowany. Do 12. miesięcy dokonamy przeglądu ustawy, co działa a co nie i wtedy zastanowimy się nad kolejnymi korektami, ale obecnie jest za wcześnie na rozszerzenie programu na pierwsze dziecko.

Pieniędzy wystarczy i musi wystarczyć, bo jest to decyzja administracyjna.

Zobacz wideo: Marczuk w #RZECZoPRAWIE