Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej z dumą od stycznia tego roku wprowadziło do urzędów pracy nowe formy wsparcia bezrobotnych. Skorzystać z nich miało w wariancie minimalistycznym po ok. 2 tys. osób, na co zarezerwowano kilkaset milionów złotych.
Ale dotychczasowe wykorzystanie tych nowych instrumentów jest mizerne. W okresie styczeń–lipiec dzięki tzw. świadczeniu aktywizacyjnemu (dla powracających na rynek pracy matek) pracę podjęło 30 osób, dzięki refundacji pracodawcy składek na ZUS za młodych (do 30. roku życia) – 32 osoby, a z grantu na telepracę – jedna osoba.