W szybko rosnącej sieci 170 drogerii Dayli prawie cała załoga sklepów to formalnie pracownicy zewnętrznej firmy. Sieć sama zatrudnia tylko kierowników sklepów, menedżerów regionalnych i pracowników centrali. Łącznie około 100 osób na 700 pracujących na co dzień w Dayli.
– Ten system przetestowaliśmy już na mniejszą skalę w Hygienice, gdzie pracownicy zewnętrzni to ok. jednej piątej załogi – wyjaśnia Kamil Kliniewski, właściciel Dayli oraz prezes i największy akcjonariusz giełdowej Hygieniki. Twierdzi, że system dobrze się sprawdza – na tyle, że zdecydował się go wprowadzić na większą skalę w drogeriach.