Nowelizacja, przegłosowana w parlamencie tuż przed świętami Bożego Narodzenia, a przed Nowym Rokiem podpisana przez Andrzeja Dudę, przyznaje myśliwym m.in prawo do polowania w parkach narodowych i rezerwatach.

Bartosz Arłukowicz tłumaczy, że była to "wrzutka łowiecka" i zapowiada wniesienie poprawki w tej sprawie.

Tuż przed świętami posłowie przegłosowali poprawki do Ustawy z dnia 14 grudnia 2017 r. o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia zwalczania chorób zakaźnych zwierząt.

Za przyjęciem tych przepisów głosowali wspólnie posłowie partii rządzącej i opozycji - 433. Nikt nie był przeciw, nikt się nie wstrzymał.

Nowe przepisy przy okazji walki z afrykańskim pomorem świń przyznają myśliwym szerokie prawa - na przykład "ustalania kierunków i zasad rozwoju łowiectwa, zasad selekcji populacyjnej i osobniczej zwierząt łownych", co dotychczas było regulowane ustawą o ochronie przyrody. Po wejściu przepisów w życie będzie je ustalał Polski Zwiazk Łowiecki.

Nowe przepisy umożliwiają również karanie kogoś, kto "umyślnie utrudnia lub uniemożliwia wykonywanie polowania", nawet jeśli polowanie odbywa się na prywatnym terenie.

Jeśli na terenie objętym polowaniem pojawią się grzybiarze lub spacerowicze, grozi im mandat, jeśli nie zareagują na nakaz myśliwych opuszczenia tego miejsca.

Autopromocja
30 listopada, godz. 12.00

Kto zdobędzie Zielone Orły "Rzeczpospolitej"?

Sprawdź szczegóły

Z kolei informacja, gdzie akurat odbywa się polowanie, nie będzie ogólnie dostępna "ze względu na bezpieczeństwo myśliwych".

W ustawie o ułatwieniu zwalczania chorób zakaźnych zwierząt posłowie zaakceptowali te przepisy, których dotychczas lobby myśliwych nie udało się umieścić w ustawie o prawie łowieckim, nad którą obecnie pracują sejmowe komisje.

Na przykład w ramach nowych przepisów właściciel, który nie chce, aby na jego terenach odbywały się polowania, będzie musiał oświadczyć przed sądem, że polowania nie są zgodne z ich sumieniem i dopiero na tej podstawie będą mogli ubiegać się o wyłączenie swoich ziem z obszarów łowieckich.

Zgodne głosowanie opozycji za wprowadzeniem tych przepisów wywołało oburzenie internautów. Oskarżają posłów partii opozycyjnych, że nie zapoznali się z dziewięciostronicowym drukiem, w którym opisane były nowelizowane przepisy.