Wybory upłynęły pod znakiem rekordowej frekwencji. Przed niektórymi lokalami wyborczymi w stolicy Węgier ustawiły się długie kolejki. Niektórzy czekali nawet 3 godziny, aby oddać głos. O 19.00 przed jednym z lokali przy ul. Bocskai stało jeszcze 3-4 tysiące wyborców.

Przeczytaj » Polityk Fideszu: Dwie trzecie mandatów? Mało prawdopodobne

Kolejki są na ogół spowodowane wyborcami, którzy dopisali się do spisu, takich jak studenci czy robotnicy, głosujący daleko od domu.

Frekwencja na godz. 18.30 wyniosła w całym kraju 68,13 procent. W dwóch miejscowościach głosowanie zakończyło się przed czasem, gdyż swój głos oddali wszyscy zarejestrowani wyborcy.

Podawanie wyników badań exit poll w czasie, gdy nadal trwa głosowanie, jest niezgodne z przepisami. Instytut Nezopont przeprowadził ankietę w dniu wyborów, z udziałem 750 wyborców, ale nie może na razie jej opublikować. Zamierza to zrobić dopiero po godz. 23.00.

Kolejka przed jednym z lokali wyborczych w 11. Dzielnicy Budapesztu

Kolejka przed jednym z lokali wyborczych w 11. Dzielnicy Budapesztu

Foto: AFP

Ostatnie sondaże instytutu Median z końca marca dawały koalicji Fidesz–KDNP 41 proc. głosów. To nieznacznie mniej niż cztery lata temu i znacznie mniej niż w 2010 roku. Na Jobbik chciał głosować co piąty wyborca.

Przed czterema laty głos na Fidesz oddało 44,87 proc. wyborców, na sojusz zawarty przez ruch wyborczy byłego premiera Gordona Bajnajego Razem 2014, Węgierską Partię Socjalistyczną, Koalicję Demokratyczną, Węgierską Partię Liberalną i Dialog dla Węgier - 25,57 proc., a na Jobbik 20,22 proc.

Na Węgrzech obowiązuje system mieszany. W pierwszej kolejności wybranych zostanie 106 członków Zgromadzenia Narodowego w okręgach jednomandatowych. Pozostałych 93 posłów zostanie wybranych z jednego ogólnokrajowego okręgu wyborczego za pomocą ordynacji proporcjonalnej.

Próg wyborczy wynosi 5%, dla koalicji dwóch partii wzrasta do 10%.