W czwartek Sejm w kilka minut zdecydował kolejno o uchyleniu immunitetu Kamili Gasiuk-Pihowicz i Ryszardowi Petru z Nowoczesnej, a następnie zgodził się na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie Stanisława Gawłowskiego z Platformy Obywatelskiej.
Za zatrzymaniem i tymczasowym aresztowaniem Gawłowskiego głosowało 261 posłów - w tym wszyscy obecni na sali posłowie PiS i Kukiz'15, oprócz Agnieszki Ścigaj, która od głosu się wstrzymała, a także koła Wolni i Solidarni oraz czterej posłowie niezależni. Przeciw było 171 posłów - z Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej, klubu PSL-UED i trzech niezrzeszonych.
Z wnioskiem o zgodę na zatrzymanie i areszt wystąpiła do Sejmu Prokuratura Krajowa. Chce postawić Gawłowskiemu zarzut popełnienia pięciu przestępstw, w tym trzech o charakterze korupcyjnym. Poseł miał m.in. przyjąć łapówkę w kwocie 175 tys. złotych oraz dwa zegarki, warte 25 tys. zł.
Gawłowski wcześniej sam zrzekł się już immunitetu. Twierdzi, że jest niewinny, a kiedy jeden z biznesmenów, który miał wręczać łapówkę, wypłacał pieniądze z banku, jego nie było w kraju.
Grzegorz Schetyna, lider partii Gawłowskiego, skomentował głosowanie na Twitterze. - Absurdalne i wielokrotnie obalane zarzuty i równie absurdalne głosowanie za zgodą na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie Stanisława Gawłowskiego - napisał.
- Prawo i sprawiedliwość macie tylko w nazwie, ostatnie dwa lata, to rządy bezprawia - dodał. - Polacy tego nie zapomną - zapowiedział szef Platformy.
- Haniebne głosowanie PiS i Kukiz'15 za aresztowaniem Gawłowskiego. Staszku, jesteśmy z Tobą! A ci, którzy wprowadzają w Polsce dyktaturę, niech pamiętają: spisane będą czyny i rozmowy - napisał z kolei Robert Tyszkiewicz, partyjny kolega Gawłowskiego.