Według komunikatu Downing Street " Trump przeprowadzi dwustronne rozmowy z premier Theresą May", a "dalsze szczegóły wizyty zostaną przedstawione we właściwym czasie".
Wizyta ma się odbyć 13 lipca.
Brytyjska premier Theresa May była pierwszym zagranicznym szefem rządu, który odbył wizytę w Białym Domu po objęciu prezydentury przez Donalda Trumpa.
Kim Darroch, ambasador Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych, po komunikacie Białego Domu napisał, że jest planowaną na Wyspach wizytą Donalda Trumpa "zachwycony".
Wizyta amerykańskiego prezydenta na Wyspach długo nie mogą dojść do skutku. Sprzeciwiali się jej Brytyjczycy, którzy wystosowali nawet do rządu premier May petycję o nieprzyjmowanie Trumpa w Londynie.
Trump miał przyjechać do stolicy Wielkiej Brytanii, bu uczestniczyć w oficjalnym otwarciu nowego budynku ambasady USA w Londynie.
Wizytę odwołała strona amerykańska. Trump napisał wówczas na Twtterze, że "nie jest wielkim fanem decyzji administracji Baracka Obamy" o sprzedaży "za grosze" najlepiej zlokalizowanej ambasady w Londynie tylko po to, by zbudować nową w gorszym miejscu za 1,2 mld dolarów. "Zły interes. Chcieli, żebym przeciął wstęgę. NIE!" - dodał.
Wcześniej Trump naraził się Brytyjczykom retwittując posty skrajnie prawicowej brytyjskiej partii Britain First, zawierających antymuzułmańskie filmy wideo.
W kwietniu ubiegłego roku, gdy po raz kolejny planowana była wizyta amerykańskiego prezydenta w Londynie, nie doszła ona do skutku, bo Trump domagał się, aby jednym z kluczowych elementów tej wizyty była wspólna przejażdżka z królową jej złotą karocą.
Poźniej, w Lipcu 2017 roku, Donald Trump uzależniał przybycie do Wielkiej Brytanii od tego, czy zgotowane tam mu będzie ciepłe przyjęcie.
- Kiedy będę miał zagwarantowany lepszy odbiór - przyjadę. Ale nie wcześniej! - zapowiedział stanowczo amerykański prezydent.