- To moje dziecko, które obecnie podąża własną drogą. Z wieloma decyzjami się nie zgadzam - powiedział na konferencji prasowej Ryszard Petru.
Podkreślił, że decyzję podejmuje z żalem. Jego zdaniem obecnie Nowoczesna nie zapewnia wyborcom tego, co gwarantowała trzy lata temu.
- Nie rozumiem wielu podejmowanych obecnie decyzji, nie mam na nie wpływu i często się z nimi nie zgadzam. Nie mogę odpowiadać za wynik wyborów, jeśli nie mam wpływu na zawierane koalicje, nawet jako członek zarządu - mówił Petru.
- Nie mogę brać odpowiedzialności za brak propozycji programowych, jeżeli moje propozycje nie są nawet wysłuchiwane i nie mogę brać też odpowiedzialności za głosowanie w klubie parlamentarnym czy brak jednoznacznego stanowiska w klubie Nowoczesna - dodał.
Były lider Nowoczesnej powiedział, że nie będzie dołączał do innej partii, ani zakładał nowej. W Sejmie będzie posłem niezależnym.
W środę opuszczenie Nowoczesnej zapowiedziały dwie posłanki: najpierw Joanna Scheuring-Wielgus, która powiedziała, że otrzymała "zakaz wypowiadania się na temat osób niepełnosprawnych w Sejmie i to w zasadzie była przekroczona czerwona linia" (zaprzeczyły temu Katarzyna Lubnauer i Kamila Gasiuk-Pihowicz), a następnie Joanna Schmidt. "Nie mogę zgodzić się na sposób, w jaki dzisiaj traktowane są wartości Nowoczesnej i osoby, które na rzecz tych wartości pracują. Partyjniactwo nigdy nie miało być credo Nowoczesnej" - napisała posłanka w oświadczeniu.