Pomimo coraz większych wątpliwości Państwowej Komisji Wyborczej dotyczącą początku kampanii, rywalizacja o fotel prezydenta stolicy rozkręca się. Spotkania z wyborcami, rozdawanie flag, postulaty dotyczące sportu czy środków unijnych i utarczki na Twitterze – to kampanijna codzienność kandydatów w Warszawie: Patryka Jakiego (PiS) i Rafała Trzaskowskiego (PO).

Więcej niż co trzeci ankietowany uważa, że żaden kandydat poza Patrykiem Jakim i Rafałem Trzaskowskim nie ma szans na zostanie prezydentem Warszawy. Przeciwnego zdania jest co piąty badany, a zdania w tej kwestii nie ma 45 proc. respondentów.

 

- W podziale na płeć kobiety częściej nie mają zdania w tej kwestii (53 proc. vs 36 proc. mężczyzn). Mężczyźni najczęściej wskazują, że żaden inny kandydat poza wymienionymi nie ma szans na objęcie tego stanowiska (42 proc.). Tego zdania są też częściej osoby do 24 lat (40 proc.), badani o wykształceniu wyższym (37 proc.), o dochodzie od 3001 do 5000 zł (47 proc.) oraz ankietowani z miast od 200 do 499 tys. mieszkańców (40 proc.) - zwraca uwagę Piotr Zimolzak z agencji badawczej SW Research.

Według prof. Jacka Knopka z Wydziału Politologii i Studiów Międzynarodowych UMK w Toruniu obecna scena partyjna, która wykształciła się w Polsce od kilku lat sugeruje, że realnych kandydatów do objęcia funkcji prezydenta Warszawy mają przedstawiciele partii rządzącej oraz opozycji. - Co prawda wybory samorządowe na urząd prezydenta Warszawy rządzą się innymi prawami aniżeli np. wybory parlamentarne, to jednak wystawienie przez opozycję więcej niż jednego realnego kandydata do tej funkcji nie byłoby dobrym rozwiązaniem -  kwituje prof. Knopek w rozmowie z serwisem rp.pl.

Zakłady dotyczące wyborów samorządowych w Warszawie uruchomił jeden z legalnych polskich bukmacherów - STS. Specjaliści wyżej ocenili szanse kandydata Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej. Kurs na Rafała Trzaskowskiego wynosi 1,75, podczas gdy za każdą złotówkę postawioną na Patryka Jakiego można zarobić dwa złote.